Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Historyk i polityk

Uczono mnie, a i ja potem następne pokolenie studentów uczyłem, iż każda nauka musi być krytyczna, eliminować emocje i chciejstwo.

W numerze 45. POLITYKI był wywiad z prof. Pawłem Kowalem „Polak bez skazy”. Podtytuł „Rozmowa z prof. Pawłem Kowalem, historykiem i politykiem o polskiej historii i tym, jak ją dzisiaj opowiadamy”. I już od podtytułu począwszy, budzić się zaczynają moje wątpliwości. Czy rzeczywiście można być jednocześnie aktywnym politykiem i bezstronnym historykiem? Kowal usiłuje uciec od problemu, stwierdzając: „Nie ma co walczyć z samą polityką historyczną, bo ona w jakimś stopniu występuje we wszystkich współczesnych państwach”. Jest to argument przypominający stwierdzenie, że nie ma co walczyć np. z korupcją, bo w każdym kraju kradną mniej lub więcej. „Polityka historyczna” stanowi contradictio in adiecto, gdyż historia ma dociekać prawdy o dziejach, a polityka szuka w historii potwierdzenia samej siebie bez względu na jakiś tam upierdliwy obiektywizm. Oczywiście fałszowania historii dla doraźnej korzyści propagandowej do końca wykluczyć się nie da, podobnie jak korupcji, złodziejstwa, przemocy etc., ale to nie powód, by z nią nie walczyć. Zresztą sam Kowal wpada tu w pułapkę. Chcąc jako umiarkowany polityk dać i świeczkę, i ogarek, stwierdza np., iż IPN to „instytucja, w której przez długi czas panował pluralizm”. Ach tak? To może mi się przywidziały rewanżystowskie żądania zmian nazw ulic czy opluwanie wszystkiego, co z PRL rodem? I tamże: „IPN ma duże zasługi, jeśli chodzi o archiwizowanie dokumentów oraz zamawianie i prowadzenie prac źródłowych. Przyzna to każdy historyk, który nie jest zacietrzewiony. „Najwidoczniej czuchoczę (to jest szczytowy moment w tokowaniu cietrzewi), gdyż pozwolę sobie zapytać, jakie to prace „zamawia i prowadzi” IPN, czy ich dobór nie jest przypadkiem tendencyjny i służący doraźnym celom?

Polityka 50.2019 (3240) z dnia 10.12.2019; Felietony; s. 96
Reklama