Kraj

Sieciowa prywatność przeżywa rozkwit

Dr Andrzej Wajs Dr Andrzej Wajs Leszek Zych / Polityka
Władzę przejmą prywatne, nietrwałe, zmieniające się szybko wspólnoty komunikacyjne. Tego nie da się już zatrzymać.

Jedno na pewno się ziściło. Sieciowa prywatność przeżywa rozkwit. Separacja świata mediów społecznościowych od sfery publicznej jest faktem. Ważnym momentem tego oddzielenia było zapewne powstanie Instagrama. Twitter jest zdecydowanie elementem konserwującym podziały polityczne i stanowi – dość paradoksalnie – element konserwujący (vide nadproduktywność twitterowa polityków, np. Trumpa).

Od pięciu, może siedmiu lat obserwujemy próby przejęcia mediów społecznościowych przez państwo – to rozpaczliwa próba włączenia internetu do celów, które są sprzeczne z jego przeznaczeniem. Proces deregulacji mechanizmu sterowania opiniami ludzi będzie jednak postępował, ponieważ wszelki instytucjonalizm jest obcy idei wolnego oprogramowania. Władzę przejmą prywatne, nietrwałe, zmieniające się szybko wspólnoty komunikacyjne. Tego nie da się już zatrzymać. Populizm sieciowy elit partyjnych musi ustąpić przed inwencją ludzi – to dopiero początek zmian, które przekształcą świat.

Czy sprawdziła się przepowiednia od rozdziale państwa od Kościoła? Na pewno. Ale – wspomniałem o ryzyku kataklizmu – pojawiło się nowe zjawisko. W Polsce stan kapłański to już nisza. Istnieje za to mocna kasta upartyjnionego kleru, który swoje przetrwanie wiąże z bieżącą propagandą absolutnie świeckich elit politycznych. Ale generalnie to powolne dogorywanie.

W najbliższej dekadzie przewiduję dwa kiełkujące już zjawiska. Pierwsze to inwazja idei nienormatywnych mniejszości. Ich wpływ będzie bardzo znaczący również w Polsce. Tego wpływu nie wiążę jedynie z siłą propagowanych idei, ale przede wszystkim z faktem, że już dzisiaj mniejszości seksualne są bardzo poważnym klientem konsumenckim. To ludzie z klasy średniej, doskonale zorientowani w mediach, dość zamożni, słowem – idealni partnerzy wielkich sił rynkowych. To zjawisko obserwowane jest już w wielu krajach na Zachodzie Europy.

Drugie zjawisko – odmłodzenie klasy decydentów medialnych. Kiedy słuchałem Marka Zuckerberga zeznającego przed komisją senacką, pomyślałem, że nadejdzie pewnie dzień, gdy przed komisją taką stanie jakiś genialny, przywieziony przez rodziców 10-latek, który wprowadzi w życie jakąś wielką rewolucyjną ideę porównywalną z Facebookiem. Generalnie nadchodzi era infantylizmu i to wcale nie wtórnego.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Janusz Majewski: Trzeba pokonać inteligencki wstyd

Rozmowa z reżyserem Januszem Majewskim o tym, jak się zachowywać w trudnych czasach, czy istnieje recepta na dobry film oraz o ogładzie, która była ważna nawet u czerwonoarmistów.

Martyna Bunda
09.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną