Kraj

Czy mieszczaństwo dojrzeje? Najważniejsze zmiany dokonują się w głowach

Andrzej Leder Andrzej Leder Franciszek Mazur / Agencja Gazeta
Rządzące dzisiaj polityką i biznesem pokolenie solidarnościowej rewolucji zacznie przygotowywać się do emerytury.

Za 10 lat każdy w Polsce będzie o 10 lat starszy. Niby drobna zmiana. A jednak jeśli spojrzeć na nią z perspektywy kolejnych pokoleń, które w tym okresie przesuną się w demograficznej kolejce – ogromna. Za 10 lat nie będzie już prawie ludzi, którzy pamiętaliby II wojnę światową. Ci, którzy w 1945 r. mieli co najmniej 15 lat – w 2020 r. mieliby 90. Czy byli więźniowie KL Auschwitz będą mogli cokolwiek komukolwiek opowiedzieć? Zaś rządzące dzisiaj polityką i biznesem pokolenie solidarnościowej rewolucji i klęski lat 80. zacznie przygotowywać się do emerytury.

To może sprowokować zmianę w sferze, która zmianom poddaje się najsłabiej. W sferze mentalności i nastawienia do świata. Wyłonią się 30-, 40-latkowie. Ludzie, których całe dorosłe życie upłynęło w Polsce demokratycznej, bezpiecznej i bardzo kapitalistycznej, cieszącej się względnym dobrobytem i ostrymi społecznymi nierównościami.

Jak będą patrzeć na swoją tożsamość? Czy ich dzieci, rodzące się w ciągu ostatnich 10 lat, nie będą im zadawać coraz trudniejszych pytań? Idąc dalej – czy nie wyczerpie się nie tylko pewien rodzaj polityki, ale też „mainstreamowy” model współczesnej polskiej kultury, ukształtowany po 1989 r.? Nieostry, obłudnie tolerujący sprzeczności, jak choćby tę, że w kraju deklarującym niezmierne przywiązanie do wartości rodzinnych bardzo niewielu ludzi naprawdę chce mieć dzieci?

Za 10 lat dorośnie pokolenie urodzone po przełomie, który pozwolił na ukształtowanie się, po raz pierwszy w historii, polskiego mieszczaństwa jako naprawdę dominującej grupy społecznej. Czy mieszczaństwo to dojrzeje do tego, żeby ukształtować swoją własną autonomiczną kulturę, styl życia i aspiracje?

Najważniejsze zmiany dokonują się w głowach.

Dr Andrzej Leder, filozof kultury, psychoterapeuta

Reklama

Czytaj także

Nauka

Nie każdy archeolog to Indiana Jones

Popkulturowy obraz archeologa awanturnika umacnia przekonanie, że ich głównym zadaniem jest odkrywanie skarbów. Ten fałsz fatalnie odbija się na wiedzy o przeszłości.

Agnieszka Krzemińska
27.02.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną