Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Felieton z 22 stycznia 2020 r.

Co zrobić z Polską?

Historia uczy tylko jednego: że ludzie niczego się z historii nie uczą. Szczególnie dotyczy to Polaków

Znajomy, który dba o mój kontakt z rzeczywistością, podesłał mi link do rozmowy, a właściwie monologu, prof. Igora Szyszkina, wiceprzewodniczącego moskiewskiego Instytutu Krajów Wspólnoty Niepodległych Państw. Uznałem, że wykład jest na tyle interesujący, że dokonałem samowolnego wyboru, streszczenia i przekładu:

Historia uczy tylko jednego: że ludzie niczego się z historii nie uczą. Szczególnie dotyczy to Polaków (na szczęście nie wszystkich). Na przestrzeni 500 lat Polska była opanowana przez ideę upokorzenia Księstwa Moskiewskiego, a potem Rosji, ZSRR i przeznaczyła na to wszystkie swoje zasoby. Także arsenał informacyjny. Jak gdyby rzucała cholerę na wentylator dmuchający na Wschód. Skutek: jej zachodni sąsiedzi stopniowo odcinali polskie ziemie, aż do pełnego wchłonięcia terytorium i ludności. Historia powtórzyła się w latach 1918–39. Dzieje się tak i w naszych czasach. Polska nie stanie się imperium od morza do morza. A jeśli Niemcy zaproponują Rosji wymianę Polski za Republiki Nadbałtyckie, to Rosja nie będzie miała powodów, żeby odmówić. Zwłaszcza kiedy Amerykanie popadną w swój tradycyjny izolacjonizm. Należy tylko mieć cierpliwość, a to Rosja potrafi.

Polska jest strefą ryzyka. Granica pomiędzy Wschodem a Zachodem przebiega przez Polskę, raz jest bliższa Zachodowi, raz Wschodowi. Teraz Polska i Stany Zjednoczone starają się przesunąć tę granicę na Wschód. Nie ma niczego bardziej zmiennego niż granice. Wystarczy podmuch historii. Przez Polskę przebiega granica cywilizacji zachodnioeuropejskiej i rosyjskiej. Polska znajduje się na najbardziej niepewnym terytorium, a wkraczamy w czasy, kiedy granice zaczynają trzeszczeć. Kto by jeszcze kilka lat temu pomyślał, że Wielka Brytania wystąpi z Unii Europejskiej, a Waszyngton uzna Unię za swojego wroga?

Polityka 4.2020 (3245) z dnia 21.01.2020; Felietony; s. 87
Oryginalny tytuł tekstu: "Felieton z 22 stycznia 2020 r."
Reklama