Kraj

Mafia reaktywacja

Mafia: reaktywacja

Członkowie grupy pruszkowskiej zostali aresztowani jako podejrzani o udział w gangu zajmującym się karuzelą VAT. Członkowie grupy pruszkowskiej zostali aresztowani jako podejrzani o udział w gangu zajmującym się karuzelą VAT. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta
Kiedy trzy lata temu za kraty trafili starzy bossowie: Wańka, Słowik i Parasol, ogłoszono koniec świata gangsterskiego. Ale gdy niedawno okazało się, że mają wyjść na wolność, wrócił lęk. Niepotrzebnie, bo w gruncie rzeczy nic się nie skończyło i nic nie zaczyna.
Kiedyś kobiety mafii były prawie wyłącznie maskotkami, teraz coraz częściej słyszy się o kobietach, które potrafią podporządkować sobie grupę przestępczą.Jacob Wackerhausen/Getty Images Kiedyś kobiety mafii były prawie wyłącznie maskotkami, teraz coraz częściej słyszy się o kobietach, które potrafią podporządkować sobie grupę przestępczą.

Wymieniona trójka to crème de la crème polskiej przestępczości zorganizowanej, a w zasadzie tego, co po rodzimej mafii pozostało, po tych wszystkich strzelaninach, podkładanych sobie nawzajem bombach i – co tu kryć – upływie czasu, który nikogo nie oszczędza.

Wańka – na pozór starszy pan o nobliwym wyglądzie, szlachetna siwizna, okulary w złotych oprawkach, elegancki garnitur. Zasłużył na ksywkę Prezes, ale pozostał przy Wańce, prawdopodobnie z powodów sentymentalnych. Jak opowiadał w wywiadzie dla POLITYKI (nr 28/13, „My z kolegami”), jako dzieciak mieszkał na warszawskiej Woli i tłukł się ze starszymi chłopakami. Przewracali go, a on wciąż wstawał gotowy do dalszego ciągu. Nazywali go wańką-wstańką. Z czasem został już tylko Wańka.

Słowik, zaledwie kilka lat młodszy od Wańki, ale zachował młodzieńczą sprawność. Sprężysty i umięśniony, chociaż nie przypomina pakera. Za plecami kumple nabijają się, że chce uchodzić za intelektualistę, ale w oczy baliby się żartować z tej jego słabości. Ponoć głosi lewicowe poglądy. Sławomir Sierakowski, autor POLITYKI i „Krytyki Politycznej”, opowiadał niżej podpisanemu, że kiedyś w kawiarni podszedł do niego jakiś skromnie wyglądający mężczyzna i pogratulował ostatniego artykułu. „Pan mnie nie zna, zwą mnie Słowikiem” – przedstawił się. Widząc, że redaktor główkuje, czy to ten słynny gangster, Słowik uśmiechnął się łagodnie: „Tak, tak, ten sam. Dziwi się pan, że ktoś taki jak ja czyta pańskie artykuły? Otóż czytam, czytam”. Sierakowski domyślił się, że Słowik niedawno wyszedł z kryminału, i zapytał, z czego teraz żyje. Słowik spojrzał chytrze i wypalił: „Z tego, co kiedyś nakradłem, wiadomo”.

Polityka 9.2020 (3250) z dnia 25.02.2020; Temat tygodnia; s. 18
Oryginalny tytuł tekstu: "Mafia reaktywacja"
Reklama