Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Rząd daje i zabiera

Rząd daje i zabiera. Mamy drugą falę prywatyzacji

Patryk Sroczyński
W obliczu katastrofy epidemicznej rząd apeluje o zaufanie i solidarną walkę z kryzysem. Kłopot w tym, że polityka PiS, na czele z polityką społeczną, doprowadziła do przeciwnego skutku: rozbicia społecznej solidarności.
Łukasz PawłowskiWojciech Olszanka/Dzień Dobry TVN/EAST NEWS Łukasz Pawłowski

Czy polskie władze były przygotowane do epidemii? Odpowiedź na to pytanie jest oczywista. Wbrew deklaracjom władz nie byliśmy i wciąż nie jesteśmy. Premier Mateusz Morawiecki zapewniał, że instytucje państwowe oczekiwały nadejścia wirusa i inicjowały stosowne działania już od 9 stycznia. A prezydent Andrzej Duda podczas jednej ze swoich „gospodarskich” wizyt na Pomorzu Zachodnim twierdził, że kroki na rzecz walki z epidemią podejmowano w tym rejonie już w połowie stycznia. Wystarczy dosłownie kilka minut internetowych poszukiwań, aby przekonać się, jak dalekie od prawdy są tego rodzaju zapewnienia.

Chaos puka do drzwi

I tak, pytany 27 stycznia przez „Dziennik Łódzki” o to, co się stanie, gdy w Polsce wybuchnie pandemia, „taka prawdziwa, filmowa”, minister zdrowia Łukasz Szumowski uspokajał: „Pandemie grypy to takie prawdziwe, filmowe epidemie. Wiemy, że życie osób chorych, słabszych może być wtedy zagrożone. Ale większość ludzi przechorowuje grypę i zdrowieje. Dlatego miejmy proporcje co do zagrożenia. Obecny wirus nie jest taki śmiertelny jak MERS czy ebola”. Było to w czasie, gdy chińskie władze już całkowicie odizolowały liczące 11 mln mieszkańców miasto Wuhan. Jeszcze 25 lutego, kiedy we Włoszech zanotowano już setki przypadków choroby, a władze w Rzymie zamykały wybrane miasta na północy kraju, wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mówił na antenie TVN24, że polscy obywatele mogą się czuć bezpieczni.

Najbardziej namacalnym dowodem naszego nieprzygotowania były i są dramatyczne apele polskich lekarzy, stacji pogotowia i szpitali o pomoc finansową i sprzęt medyczny, które pojawiły się dosłownie kilka dni po zanotowaniu pierwszego przypadku choroby w Polsce! Brak nie tylko zaawansowanego sprzętu, co można by jeszcze zrozumieć, ale podstawowych środków ochrony – rękawiczek i maseczek.

Polityka 17.2020 (3258) z dnia 21.04.2020; Polityka; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Rząd daje i zabiera"
Reklama