Kraj

Mała plazma

Jesienią ulica zabierze głos. Ryknie duszony przez miesiące lęk i złość. Potulni i lękliwi na co dzień zażądają ofiarnego kozła.

Wokół nas mgła. Niewiele widać poza tym, że lepiej już było. To znaczy na logikę: będzie gorzej. Może nie każdemu, lecz większości. Gdy minie drętwe i dziwne lato, a nastanie biedna i niespokojna jesień, będziemy wiedzieć więcej. Kto ma pracę, a kto nie. Czyj biznes przetrwał, a kto ma już tylko długi. Kto jest niezbędny i bez kogo świat doskonale może się obejść. Kto jest ważny i kochany, a kto może już sobie iść do diabła. Gdy podniesie się mgła, przed każdą i każdym z nas odsłoni się krajobraz prawdy.

Polityka 18.2020 (3259) z dnia 27.04.2020; Felietony; s. 96

Czytaj także

Nauka

W kosmos tanie latanie

Prywatni przedsiębiorcy próbują opuścić Ziemię jak najmniejszym kosztem. Reszta ludzkości też może się załapać.

Jędrzej Winiecki
25.11.2014