Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

7,4 mld euro na walkę z Covid-19. PiS grozi Gowinowi

PiS grozi partii Jarosława Gowina, że głosowanie przeciwko wyborom korespondencyjnym oznacza jej koniec w Zjednoczonej Prawicy. Wskaźnik koniunktury przemysłowej PMI dla Polski zwiastuje załamanie gospodarcze w II kwartale tego roku. Bruksela zebrała od światowych przywódców ponad 7 mld euro na walkę z koronawirusem.

  • Liczba potwierdzonych zakażeń w Polsce: 14 006 (w tym 698 zgonów)
  • Liczba potwierdzonych zakażeń na świecie: prawie 3,6 mln (ponad 249 tys. zgonów)
  • Do wyborów prezydenckich nie dojdzie zapewne 10 maja – zapowiadają przedstawiciele rządu
  • Wskaźnik PMI zapowiada załamanie produkcji przemysłowej i duży spadek PKB w II kwartale
  • Pamiętaj! Jeśli masz wątpliwości w związku ze stanem swojego zdrowia, dzwoń na całodobową infolinię NFZ: 800 190 590
  • Osoby przebywające za granicą mogą się zgłaszać pod całodobowy numer NFZ: (+48) 22 125 66 00

PiS grozi partii Jarosława Gowina wyrzuceniem z klubu i koalicji

Jeśli posłowie Porozumienia zagłosują w Sejmie przeciw ustawie o głosowaniu korespondencyjnym, będą musieli opuścić klub parlamentarny PiS i Zjednoczoną Prawicę - powiedział PAP szef komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski. – Liczymy jednak na to, że zarówno szef Porozumienia Jarosław Gowin jak i jego posłowie nie zapiszą się w historii jak poseł Władysław Siciński, który swoim liberum veto zerwał obrady Sejmu.

Wyjście Porozumienia ze Zjednoczonej Prawicy oznaczałoby, że PiS straci większości w Sejmie. – Jesteśmy gotowi na każdy wariant - twierdzi Sobolewski. Dopytywany, czy w takiej sytuacji PiS będzie rozważało zarządzenie przedterminowych wyborów parlamentarnych, Sobolewski odparł: „wszystkie scenariusze są możliwe”.

Siedem dni, które wstrząsną polska polityką? Czytaj o możliwych scenariuszach

Bruksela zebrała 7,4 mld euro na walkę z Covid-19

Światowi przywódcy zadeklarowali 7,4 mld euro na opracowanie szczepionki i kuracji na Covid-19 w ramach międzynarodowej inicjatywy darczyńców, którą zorganizowała w poniedziałek Komisja Europejska. W konferencji nie wzięły udziału USA.

Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen, która prowadziła konferencję na żywo łącząc się z liderami z całego świata, zapowiedziała zmobilizowanie 1 mld euro ze środków unijnych. – Wierzę, że 4 maja 2020 r. będzie punktem zwrotnym w naszej walce z koronawirusem – mówiła. Konferencja zbierała środki m.in. dla Koalicji na rzecz innowacji dotyczących gotowości na wypadek wystąpienia epidemii (CEPI), GAVI – Globalnego Sojuszu na rzecz Szczepionek i Szczepień oraz WHO.

Podczas następujących po sobie połączeń wideo szefowie państw i rządów m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron (500 mln euro), kanclerz Niemiec Angela Merkel (525 mln euro) czy premier Mateusz Morawiecki (3 mln euro, wspólnie z pozostałymi państwami Grupy Wyszehradzkiej). Premier Hiszpanii Pedro Sanchez zadeklarował 125 mln euro, premier Włoch Giuseppe Conte 140 mln euro, a premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ponad 700 mln funtów. Nie wszystkie z zadeklarowanych sum to zupełnie nowe środki - część z nich pochodzi z wydatków krajowych na walkę z koronawirusem. Poniedziałkowa konferencja nie kończy zbiórki środków. Unia i jej partnerzy chcą, by składanie deklaracji wkładów finansowych było światowym maratonem.

Czytaj też: Europa rozlicza się z wirusa

Europa wychodzi z kwarantanny

Włochy, pierwszy europejski kraj dotknięty pandemią i państwo o jednej z najwyższych na świecie liczb ofiar śmiertelnych, zaczęły znosić dwumiesięczny lockdown. W sumie dzisiaj około 4,4 mln Włochów mogło wrócić do pracy, złagodzono też ograniczenia w przemieszczaniu się. Zwiększył się ruch w centrum Rzymu, wznowiono prace na placach budowy i produkcję w fabrykach, parki zostały ponownie otwarte, a sprzedawcy kwiatów wrócili na rynek Campo dei Fiori po raz pierwszy od 11 marca. Żałobnicy znów mogą uczestniczyć w pogrzebach, ale ceremonie są ograniczone do 15 osób. Nadal nie wiadomo, kiedy zostaną wznowione msze. Restauracje mogą świadczyć usługi na wynos.

Czytaj też: Włosi opłakują bliskich i szukają winnych

Premier Francji Édouard Philippe przedstawił w Senacie szczegółowe informacje na temat rządowego planu zakończenia lockdownu, a także projekt przedłużający „stan zagrożenia zdrowia” do 24 lipca. Duża część ograniczeń ma być zniesiona w przyszły poniedziałek, 11 maja. Tego dnia mają być otwarte ponownie sklepy i targowiska, a firmy będą mogły wznowić swoją działalność odchodząc stopniowo od systemu pracy zdalnej. Francuzi będą również mogli swobodnie wychodzić z domów, nie będą już potrzebowali każdorazowego pisemnego oświadczenia.

Od 18 maja stopniowo otwierane będą szkoły, najpierw podstawowe i gimnazjalne. Zamknięte pozostaną restauracje, bary, kina, teatry, muzea oraz centra handlowe. Utrzymany zostanie też zakaz organizowania zgromadzeń, w tym tych religijnych. Nadal nie będzie można chodzić na plaże.

Media i władze lokalne krytykują rząd za zbyt szybkie wychodzenie z kwarantanny. Zdaniem części mediów luzowanie wymogów izolacji sanitarnej szczególnie trudne będzie w dużych miastach. Z kolei merowie skarżą się, że wciąż nie mają masek dla nauczycieli i uczniów, ani żelu dezynfekującego. W niedzielę 123 merów z regionu paryskiego Ile-de-France wezwało prezydenta Emmanuela Macrona, by przesunął termin otwarcia szkół.

– Rząd Grecji ma nadzieję, że sezon turystyczny w kraju rozpocznie się 1 lipca. To najlepszy możliwy scenariusz, będziemy się starali osiągnąć ten cel powiedział telewizji CNN premier Kyriakos Micotakis w poniedziałek, pierwszy dzień stopniowego znoszenia ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa. – Trzeba założyć, że ludzie będą testowani przed lotem i ściśle monitorowani.

Obecnie podróżni przybywający do Grecji muszą zostać poddani kontroli bezpieczeństwa po przybyciu na lotnisko, a następnie muszą przejść 14-dniową kwarantannę. W tym czasie poddawani są testowi na obecność koronawirusa. Grecja jako jeden z pierwszych europejskich krajów zdecydowała się na radykalne ograniczenia w walce z pandemią. W pierwszej połowie marca zamknięte zostały wszystkie placówki edukacyjne, usługowe i rozrywkowe. W kraju tym do tej pory potwierdzono 2632 przypadki zakażenia koronawirusem, 146 osób zmarło.

Ponad dziesięć razy więcej osób w Niemczech zostało prawdopodobnie zarażonych koronawirusem niż liczba potwierdzonych przypadków, uważają naukowcy z Uniwersytetu w Bonn. Zespół przeanalizował wymaz z krwi i nosa z losowej próby 919 osób mieszkających w gminie Heinsberg na granicy z Holandią, które odnotowało najwyższą liczbę ofiar śmiertelnych w Niemczech.

Do tej pory w Niemczech potwierdzono 160 tys. przypadków Covid-19, według szacunków naukowców z Bonn realna liczba zakażonych sięga 1,8 mln. Ich zdaniem około jedna piąta zakażonych nie wykazywała żadnych objawów. Wstępne wyniki badań nie zostały jeszcze zweryfikowane w celu opublikowania w czasopiśmie naukowym.

Czytaj też: Berlin ucichł

Dziś w Polsce 313 nowych przypadków, 20 zgonów

Ministerstwo Zdrowia potwierdziło w poniedziałek łącznie 313 nowych zakażeń koronawirusem. Po południu odnotowano 68 przypadków z województw: śląskiego (19), łódzkiego (19), mazowieckiego (12), podkarpackiego (siedem), opolskiego (sześć), dolnośląskiego (trzy), małopolskiego (dwa) i zachodniopomorskiego (jeden). Rano resort informował o 269 zakażeniach.

W ciągu dnia zmarło łącznie 20 osób. O 17:30 resort zdrowia poinformował o śmierci 15 osób zakażonych koronawirusem: 65-letniego mężczyzny w Poznaniu, 70-letniego mężczyzny w Gliwicach, 53-letniego mężczyzny we Wrocławiu, 86-letniego i 44-letniego mężczyzny w Koszalinie, 76-letniej kobiety i 77-letniego mężczyzny w Szczecinie, 71-letniego mężczyzny w Tychach, 73-letniego mężczyzny w Radomiu, 59-letniego mężczyzny, 88-letniej kobiety i 67-letniego mężczyzny w Warszawie, 87-letniej kobiety w Kaliszu, 87-letniej kobiety w Gdańsku i 79-letniego mężczyzny w Kędzierzynie-Koźlu. Większość tych osób miała choroby współistniejące.

Liczba zakażonych koronawirusem sięgnęła już 14 006, z czego 698 osób zmarło.

Wskaźnik koniunktury dla polskiego przemysłu najniżej w historii

Wskaźnik PMI dla Polski w kwietniu był na poziomie 31,9 pkt. wobec 42,4 pkt. w marcu – podała dziś firma Markit, która opracowuje ten wskaźnik. Kwiecień był najgorszym miesiącem dla polskich producentów w historii badań PMI, czyli od czerwca 1998 r. Najniżej w historii były również subindeksy dotyczące produkcji, nowych zamówień, eksportu, zakupów, zaległości produkcyjnych, czasu dostaw oraz przyszłej produkcji. Tempo spadku zatrudnienia było natomiast niemal równe rekordowi z kwietnia 1999 r. Dane w PMI pochodzą z ankiet wysyłanych do menedżerów logistyki firm z różnych branż.

„Przedsiębiorcy uzasadniali swój pesymizm obawą przed długofalowymi skutkami gospodarczymi obostrzeń społecznych obowiązujących w Polsce i za granicą. Aby pobudzić popyt, polscy producenci obniżyli znacznie swoje stawki. Ceny wyrobów gotowych spadły w najszybszym tempie od pięciu i pół roku” – napisali analitycy Markit. – Tempo spadków przeraża – oceniła te wyniki ekonomistka dr Sonia Buchholtz z Konfederacji Lewiatan. – Jeszcze w marcu mówiliśmy o silnym pesymizmie, perspektywa kwietniowa ulega bardzo wyraźnemu pogorszeniu. Ankietowani ocenili sytuację gorzej niż w dnie światowego kryzysu gospodarczego.

Analitycy PKO BP zwrócili uwagę, że sam odczyt PMI dla Polski jest niższy niż dla strefy euro (33,6 pkt.) i Niemiec (34,4 pkt.), a także innych państw regionu (Czechy: 35,1 pkt., Węgry: 33,6 pkt.). Dodali, że według autorów badania obecne odczyty PMI są spójne z 30-proc. spadkami produkcji przemysłowej. „Historyczne korelacje sugerują głęboki spadek PKB w II kwartale 2020” - ocenili.

Czytaj też: Jak wrócić z pandemii

Demokratyczne wybory: warunki, które powinny zostać spełnione

Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, przywrócenie kompetencji Państwowej Komisji Wyborczej i monitoring nadawczych skrzynek wyborczych to warunki brzegowe, aby proces wyborczy był zgodny z prawem, mówią eksperci z Zespołu Ekspertów Wyborczych Fundacji Batorego.

– Nie możemy namawiać do głosowania w czasie trwającej epidemii, gdy zagrożone może być zdrowie i życie uczestników. Nie możemy namawiać do uczestnictwa w głosowaniu, które nie spełnia konstytucyjnych warunków. Natomiast możemy przedstawić konkretne warunki, po spełnieniu których, można przeprowadzić wybory korespondencyjne: spełniające warunki konstytucyjne i bezpieczne ze względów zdrowotnych – mówi prof. Andrzej Rychard, członek Rady Fundacji im. Stefana Batorego.

Proponowana ścieżka do wyborów i warunki brzegowe to:

1. Wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, który da czas na solidne przygotowanie bezpiecznej i uczciwej procedury.
2. Organizacja procesu głosowania korespondencyjnego musi powrócić do kompetencji Państwowej Komisji Wyborczej i Krajowego Biura Wyborczego.
3. W procedurze głosowania korespondencyjnego pakiet wyborczy nie może być drukiem bezadresowym, a numer PESEL nie może być jedynym gwarantem osobistego głosowania.
4. Przepisy muszą umożliwiać wyborcom podanie adresu dostarczenia pakietu wyborczego - nie musi to być adres zameldowania.
5. Obwodowe komisje wyborcze muszą być złożone z przedstawicieli startujących w wyborach komitetów wyborczych i przedstawicieli organizacji społecznych.
6. Liczba komisji wyborczych w miastach musi zostać zwiększona, komisje powinny dysponować większą liczbą spisów wyborców.
7. Wyborcze skrzynki nadawcze musza być zabezpieczone i objęte monitoringiem, umieszczone równomiernie w odpowiednich miejscach, a ich lokalizacja ogłoszona wcześniej wyborcom.
8. Wyniki głosowania w obwodach powinny być niezwłocznie dostępne on-line.

Zespół Ekspertów Wyborczych Fundacji im. Stefana Batorego (Mikołaj Cześnik, Jarosław Flis, Adam Gendźwiłł, Jacek Haman, Anna Materska-Sosnowska, Bartłomiej Michalak, Bartłomiej Nowotarski, Jacek Raciborski, Andrzej Rychard)

Marszałek Senatu: wybory w terminie, który zapewni bezpieczeństwo

– Wybory prezydenckie nie powinny odbyć się 10 maja, wybory powinny odbyć się w terminie, który zapewni bezpieczeństwo głosujących i osób obsługujących wybory zaznaczył w poniedziałek marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Marszałek przypomniał w rozmowie z dziennikarzami, że Koalicja Obywatelska proponowała wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, żeby zapobiec organizacji wyborów w czasie epidemii koronawirusa.

Grodzki ocenił, że jest zbyt wcześnie, aby mówić o scenariuszach wyborczych po głosowaniu w Senacie w sprawie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym. W poniedziałek prace nad ustawą kontynuować będą senackie komisje, a cały Senat zajmie się nią na rozpoczynającym się we wtorek dwudniowym posiedzeniu.

– Nie wiemy, jakie będzie głosowanie w Senacie, czy będą tam wprowadzone poprawki czy nie. Jeżeli nie będą wprowadzone poprawki i ustawa tak jak przyszła została zawetowana, to jest inna sytuacja, niż jakby ustawa była opatrzona poprawkami i trafiła z tymi poprawkami do Sejmu - powiedział Grodzki.

Marszałek Senatu ocenił, że w kwestii organizacji wyborów prezydenckich mamy do czynienia z „farsą”. – Fakty są takie, że rządzący w sposób absolutnie nieuprawniony wydają publiczne pieniądze na to, żeby drukować jakieś karty, które już się rozchodzą po internecie - powiedział Grodzki.

Ministerstwo Zdrowia: rano 244 zachorowania, pięć osób zmarło

Mobilny punkt pobrań wymazów do testów na koronawirusa w Szczecinie.Dariusz Gorajski/ForumMobilny punkt pobrań wymazów do testów na koronawirusa w Szczecinie.

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w poniedziałek rano, że potwierdzono 244 nowe przypadki zakażenia koronawirusem z województw: dolnośląskiego (75), śląskiego (61), mazowieckiego (33), małopolskiego (30), zachodniopomorskiego (13), wielkopolskiego (11), opolskiego (siedem), podkarpackiego (sześć), świętokrzyskiego (cztery), warmińsko-mazurskiego (dwa) i lubuskiego (dwa).

Zmarło pięć osób zakażonych koronawirusem: 85-letnia kobieta w Żyrardowie, 64-letnia kobieta w miejscowości Białe Błota, 91-letnia i 93-letnia kobieta w Gdańsku oraz 51-letni mężczyzna w Tychach. Wszystkie osoby miały choroby współistniejące. Łączna liczba zakażonych koronawirusem wynosi 13 937, z czego 683 osoby zmarły.

Według danych podanych przez Ministerstwo Zdrowia w poniedziałek rano, w związku z koronawirusem hospitalizowanych jest obecnie 2653 osób, ponadto 96 699 osób jest objętych kwarantanną, a 17 785 – nadzorem sanitarno-epidemiologicznym. Resort przekazał, że wyzdrowiało 4095 osób.

Sasin i Dworczyk: 10 maja trudny do zrealizowania

10 maja w tym momencie jest terminem raczej trudnym do zrealizowania – przyznał w poniedziałek w Radio Zet wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin pytany o termin wyborów prezydenckich. Sasin podkreślił jednocześnie, że tegoroczne wybory prezydenckie „muszą się odbyć się do 23 maja”. Potwierdził, że brane są pod uwagę terminy 17 albo 23 maja. – Jest bardzo prawdopodobne, iż na 10 maja nie będziemy mogli przygotować wyborów - potwierdził szef KPRM Michał Dworczyk w Radiu RMF FM. Dodał, że „trwają cały czas dyskusje o możliwych scenariuszach”.

Jeśli ustawa o wyborach korespondencyjnych zostanie odrzucona, to może nastąpić nawet kryzys polityczny, ale mam nadzieję, że do tego nie dojdzie – zaznaczył w poniedziałek w Trójce Polskiego Radia minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szumowski powtórzył też, że jego zdaniem wybory korespondencyjne są bezpieczniejsze od tych tradycyjnych. Podtrzymał też swoją rekomendację mówiącą o tym, że w przypadku, gdyby wybory korespondencyjne nie mogły się odbyć, to kadencja prezydenta powinna być przedłużona o dwa lata. „Tradycyjne wybory nie powinny odbywać się w obecnej sytuacji epidemicznej i wtedy rozwiązaniem, które jest bezpiecznym rozwiązaniem, jest w przesunięcie wyborów i wydłużenie kadencji prezydenta o dwa lata. Ja się podpisałem pod tym projektem. Uważam, że on jest naprawdę najrozsądniejszy w sytuacji, kiedy nie wiemy, jak ma wyglądać epidemia” – powiedział.

Zaznaczył też, że decyzje dotyczące kolejnych etapów odmrażania gospodarki nie mają nic wspólnego z wyborami prezydenckimi.

Polityczne scenariusze: kluczowy tydzień

Zaczyna się ważny tydzień w polityce. Przed nami kluczowe głosowania w sprawie wyborów. Senat zajmuje się ustawą wniesioną przez posłów PiS, która ma wprowadzić powszechne głosowanie korespondencyjne i umożliwić przeprowadzenie wyborów w jednym z majowych terminów: w niedzielę 10 maja, tak jak zarządziła marszałek Sejmu Elżbieta Witek, ewentualnie w kolejną 17 maja albo w sobotę 23 maja.

Izba zajmie stanowisko wobec pisowskiej ustawy ostatniego dnia 30-dniowego terminu, który daje mu konstytucja, czyli w środę 6 maja. Senat może wprowadzić do ustawy poprawki przesuwające możliwość wdrożenia głosowania korespondencyjnego o kilka miesięcy lub odrzuci ją w całości, co jest bardziej prawdopodobne.

Sejm zajmie się więc poprawkami w czwartek 7 maja. Do odrzucenia stanowiska Senatu potrzeba 231 głosów. PiS ma 235 posłów, ale nie wiadomo, jak się ostatecznie zachowają Jarosław Gowin i jego posłowie, a jest ich w sumie 18. Od tego, czym zakończy się sejmowe głosowanie, zależą dalsze scenariusze. Jest ich co najmniej kilkanaście. Jest jeszcze możliwa jedna sytuacja: PiS brakuje szabli w Sejmie i widząc nieuchronną porażkę, w ogóle nie poddaje senackich poprawek pod głosowanie.

Od dziś otwarte galerie handlowe, muzea i biblioteki

Galeria handlowa w Białymstoku.Anatol Chomicz/ForumGaleria handlowa w Białymstoku.

Od dziś otwarte są m.in. hotele i miejsca noclegowe. Resort zdrowia zaleca ograniczenie do minimum czasu przebywania gości przy recepcji. Każdy hotel ma być wyposażony w dozowniki z płynem do dezynfekcji rąk dla gości – w szczególności przy wejściach, recepcji, windach, przy wyjściu z toalet.

Wracają też galerie handlowe – na jedną osobę ma przypadać minimum 15 m kw. Zamknięte dalej będą siłownie, sale i place zabaw, kina i wyspy handlowe, a strefy gastronomiczne będą sprzedawały tylko na wynos. Ponownie otwarte zostaną także sklepy meblarskie i budowlane. Wznowią działalność instytucje kultury: muzea, biblioteki, galerie sztuki.

Wznowione zostaną zabiegi rehabilitacyjne, ponadto otwarte zostaną wszystkie szlaki turystyczne w Tatrach. Wznowiony zostanie także mały ruch graniczny z Niemcami i Czechami – dla pracowników i uczniów transgranicznych.

Od środy mogą wznawiać działalność przedszkola i żłobki, ale tu decyzje będa podejmowały samorządy i kierownictwa konkretnych placówek.

Co i na jakich warunkach się otwiera? Czytaj o szczegółach

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

null
Świat

Lęk przed drugą Jałtą. Trzech drapieżców gra już nowy koncert mocarstw? Trudny czas dla Europy i Polski

Amerykańska interwencja w Wenezueli i zapowiedzi Donalda Trumpa o zagarnięciu Grenlandii zapowiadają inny porządek świata. Fatalny dla takich krajów jak Polska.

Tomasz Zalewski z Waszyngtonu
13.01.2026
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną