Kraj

Ciemne liczby

Ile osób naprawdę umarło w Polsce na Covid-19

W marcu 2020 r. zmarło, według danych przekazanych z Ministerstwa Cyfryzacji do GUS, 36 557 osób, czyli o 2450 więcej niż w analogicznym miesiącu 2019 r. i o 2500 więcej niż w lutym tego roku. COVID? W marcu 2020 r. zmarło, według danych przekazanych z Ministerstwa Cyfryzacji do GUS, 36 557 osób, czyli o 2450 więcej niż w analogicznym miesiącu 2019 r. i o 2500 więcej niż w lutym tego roku. COVID? Mirosław Gryń / Polityka
Ile osób faktycznie umarło w Polsce na COVID-19? Oficjalne dane mówią o ponad 600 osobach na początku maja. My obliczamy, że ofiar jest przynajmniej czterokrotnie więcej. Skąd się biorą rozbieżności?
Pierwszy raz w historii obserwujemy tak silną koncentrację systemów ochrony zdrowia, mediów i opinii publicznej tylko na jednej chorobie.Mirosław Gryń/Polityka Pierwszy raz w historii obserwujemy tak silną koncentrację systemów ochrony zdrowia, mediów i opinii publicznej tylko na jednej chorobie.

Próby dokładnego ustalenia, jak wysoce śmiertelny jest koronawirus i ile osób umiera z powodu COVID-19, jeszcze nikomu się nie powiodły. Gdy dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Ghebreyesus oświadczył niedawno, że wskaźnik ten wyniósł w Chinach niecałe 4 proc., nie przypuszczał, że Chińczycy następnego dnia postanowią uaktualnić podawaną wcześniej liczbę zgonów i dla miasta Wuhan niemal ją podwoją (we wcześniejszej statystyce umknęło, bagatela, 1290 ofiar). Media, na podstawie długości kolejek po odbiór urn z prochami zmarłych, szacowały liczbę ofiar w Wuhanie nawet na 30–40 tys.

Polityka 19.2020 (3260) z dnia 05.05.2020; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Ciemne liczby"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021