Kraj

Farsz

Korespondencja z wicepremierem Sasinem mnie nie interesuje.

Od kilku tysięcy lat wiadomo, że we Wszechświecie wszystko może się wydarzyć. Pięć lat temu objawił się jednak taki zakamarek, gdzie może się zdarzyć jeszcze więcej. To nasza Polska, częściowo już wyrąbana i bezzębna. Z kolejnych instytucji – kotwic praw obywatelskich i demokracji – zostają tylko opakowania wypełniane pisowskim farszem. Jak Kamil Zaradkiewicz, p.o. pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Funkcji nieznanej w konstytucji, ale jakże niezbędnej, by wydać oświadczenie godne bolszewickiego komisarza: „Mam nadzieję, że nadszedł czas, iż (…) sądownictwo uwolni się od piętna haniebnego dziedzictwa zbrodni sądowych i bezmiaru niesprawiedliwości, z którymi dotychczas się nie rozliczyło”.

Polityka 19.2020 (3260) z dnia 05.05.2020; Felietony; s. 81
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Koniec miłości?

Świat, jaki znaliśmy, dobiega końca. Coraz mniej potrzebna staje się choćby miłość. Uległa współczesnemu kapitalizmowi, który postawił na wolność obyczajową, a z seksualności uczynił siłę napędową gospodarki.

Edwin Bendyk
14.02.2020