Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Ćwiczenia

To, co dla wielu jest politycznym Piekłem i Szmirą, Kaczyński zawsze przerabia na źródło swoich sukcesów.

Wraz z 10 maja słowo „konstytucja” przeszło do słownika polszczyzny muzealnej, a demokracja za moment znajdzie się w urnie. Niestety, nie w tej wyborczej. Może kiedyś przydarzy nam się w końcu ktoś łebski, kto ją stamtąd wysypie. I wtedy powstanie jak Feniks z popiołów. A na pytanie, co będzie w najbliższej przyszłości, odpowiedź jest dziecinnie prosta: „Obronimy Polskę plus”. Pod tym hasłem autorstwa Andrzeja Dudy odbyły się ostatnio ćwiczenia na Nowogrodzkiej. Przez kwadrans każdy siłował się z każdym. Ziobro najpierw walczył na poduszki z Gowinem, a potem miał wolnoamerykankę z Morawieckim. Marszałek Witek do wspólnych pompek namawiała Jadwigę Emilewicz, ale w końcu dał się na nie skusić Karczewski, który właśnie skończył sparing bokserski z kukłą Tomasza Grodzkiego. Podczas siłowania się na rękę z Glińskim rzymski profil Sasina aż poczerwieniał. Minister kultury za to zbielał, więc razem wyglądali jak flaga narodowa. Brawo, powiedział Morawiecki, takich wicepremierów potrzebuję. Najpewniej jednak wszyscy ćwiczyli zbyt intensywnie, bo zapomnieli o rozpisanych na następny dzień wyborach. Były to chyba pierwsze wybory w historii Polski, które odbyły się w ten sposób, że się nie odbyły.

Główny trener narodowej reprezentacji z satysfakcją patrzył na zawodników, co pewien czas korzystając z cennych podpowiedzi nieomylnego doradcy TVPiS Jacka Kurskiego. Nagle usłyszał od niego słowa: Jeszcze parę tygodni tej zabawy i będzie nie tylko po Dudzie, ale i po rządzie. Sąd Najwyższy staje nam w gardle. Nie przełkniemy go teraz, bo się zaparł. Szkoleniowiec skamieniał: Jakim prawem się zaparł? Rozmowa dotyczyła szczegółu z porozumienia pomiędzy Gowinem a Kaczyńskim, w którym stoi jak byk: Sąd Najwyższy uzna „nieważność wyborów wobec ich nieodbycia”.

Polityka 20.2020 (3261) z dnia 12.05.2020; Felietony; s. 81
Reklama