Kraj

Część poprawek Senatu przyjęta. Duda podpisał ustawę wyborczą

Posiedzenie Sejmu, 2 czerwca 2020 r. Posiedzenie Sejmu, 2 czerwca 2020 r. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
W Polsce zakażonych koronawirusem jest już ponad 24 tys. osób, na świecie ponad 6,3 mln. Sejm zajął się dziś senackimi poprawkami do ustawy, która ma pozwolić na zorganizowanie – najprawdopodobniej 28 czerwca – hybrydowych wyborów prezydenckich. Wieczorem rzecznik prezydenta poinformował, że Andrzej Duda ustawę podpisał.

Potwierdzone zakażenia, wyzdrowienia i zgony

Stan na: 
Czerwone słupki - potwierdzone nowe przypadki koronawirusa dziennie
Zielone słupki - liczba wyzdrowień w kolejnych dniach
Szare słupki - liczba zgonów w kolejnych dniach

Linia ciągła - "aktywne przypadki": skumulowana liczba zakażonych osób, pomniejszona o liczbę wyzdrowień i zgonów

Źródło: Ministerstwo Zdrowia
.

  • Liczba potwierdzonych zakażeń na świecie: ponad 6,3 mln (ponad 376 tys. zgonów)
  • Liczba potwierdzonych zakażeń w Polsce: 24 395 (w tym 1 092 zgony)
  • Pamiętaj! Jeśli masz wątpliwości w związku ze stanem swojego zdrowia, dzwoń na całodobową infolinię NFZ: 800 190 590
  • Osoby przebywające za granicą mogą się zgłaszać pod całodobowy numer NFZ: (+48) 22 125 66 00

Ustawa wyborcza w Sejmie. Opozycja do PiS: „Boicie się”

.Anna S. Kowalska/Polityka.

Sejm zajął się dziś senackimi poprawkami do ustawy „o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego”. Odbędą się one najprawdopodobniej 28 czerwca po tym, jak obecnej władzy nie udało się przeprowadzić – na siłę i mimo szerzącej się pandemii – korespondencyjnych wyborów 10 maja. Uchwałę PKW o nieodbyciu się tego dnia wyborów premier Mateusz Morawiecki opublikował dopiero w 1 czerwca rano.

Nowa ustawa zakłada, że każdy będzie mógł zagłosować tradycyjnie w lokalu wyborczym, ale też będzie mógł odpowiednio wcześniej zgłosić chęć oddania głosu drogą listowną (stąd mowa o wyborach hybrydowych). W poniedziałek projekt przegłosował Senat, który zgłosił do niej ok. 40 poprawek. Obecny podczas debaty Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zaznaczył, że dopiero w izbie wyższej odbyła się rzetelna dyskusja nad projektem, choć chodzi przecież o istotne zmiany w prawie wyborczym w sytuacji, gdy elekcja pierwszy raz w najnowszej historii Polski się nie odbyła.

Senator Marek Borowski z Koalicji Obywatelskiej mówił w TVN24, że trzy poprawki zaproponowane przez Senat „mają charakter zasadniczy – będą decydowały, czy wybory prezydenckie będą uczciwe, powszechne i tajne”. Chodzi o następujące poprawki:

  • To PKW ma mieć ostateczne zdanie w sprawie wniosku ministra zdrowia o przeprowadzeniu na jakimś ograniczonym terenie wyborów wyłącznie w formie korespondencyjnej w związku z wystąpieniem zagrożenia epidemicznego – Sejm poprawkę przyjął
  • W kalendarzu wyborczym będzie co najmniej 10 dni na rejestrację komitetu wyborczego nowego kandydata na prezydenta i zebranie podpisów – Sejm poprawkę odrzucił
  • Pakiet wyborczy ma być pokwitowany przez wyborcę zgłaszającego zamiar głosowania korespondencyjnego – Sejm poprawkę odrzucił

Zanim Zjednoczona Prawica odrzuciła drugą z tych „kluczowych” poprawek, Przemysław Czarnek z PiS stwierdził, że gdyby Senat szybciej pracował nad ustawą, Koalicja Obywatelska miałaby więcej czasu na zbiórkę podpisów pod kandydaturą Rafała Trzaskowskiego. I dodał, że te podpisy i tak są zbierane „pokątnie, w krzakach”. Marcin Kierwiński z KO odpowiedział: „Właśnie pokazaliście, że nie chcecie równych wyborów i równych szans. Pokazaliście, jak bardzo boicie się tych wyborów. I bardzo dobrze, że się boicie, bo je przegracie”.

Poza tym senatorowie proponowali m.in., aby:

  • Marszałek Sejmu określał kalendarz wyborczy w porozumieniu z Państwową Komisją Wyborczą (a nie jedynie po zasięgnięciu opinii) – Sejm poprawkę odrzucił
  • Podpisy z poparciem dla nowych kandydatów można złożyć elektronicznie, za pośrednictwem platformy ePUAP – Sejm poprawkę odrzucił
  • Obwodowe komisje wyborcze pracowały dłużej: od godz. 6 do 22 – Sejm poprawkę odrzucił
  • Wyborca głosujący w kraju, podlegający obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych, niezwłocznie po doręczeniu pakietu wyborczego wypełnia kartę, wkłada ją do koperty, zakleja, a następnie wkłada ją do koperty zwrotnej wraz z podpisanym oświadczeniem o osobistym i tajnym oddaniu głosu. Wskazuje adres właściwej obwodowej komisji wyborczej i oddaje kopertę zwrotną upoważnionemu pracownikowi Poczty Polskiej albo urzędu gminy – Sejm poprawkę przyjął
  • Polacy mieszkający za granicą musieli zgłosić chęć głosowania korespondencyjnego do 15 dni przed wyborami, a konsulat będzie im musiał wysłać pakiet wyborczy najpóźniej dziewięć dni przed wyborami wyborami – Sejm poprawkę przyjął
  • Sąd Najwyższy miał 16 dni (nie 21) na rozpatrzenie protestów wyborczych i stwierdzenie ważności wyborów – Sejm poprawkę odrzucił
  • Zwiększenie minimalnego składu komisji wyborczych z trzech do pięciu osób – Sejm poprawkę odrzucił
  • W związku z nowym terminem wyborów przedłużony będzie czas audycji wyborczych w mediach publicznych – Sejm poprawkę odrzucił

Wieczorem rzecznik prezydenta Błażej Spychalski poinformował na Twitterze, że Andrzej Duda ustawę podpisał. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosi nowy termin wyborów najpóźniej w środę. Będzie to najprawdopodobniej 28 czerwca.

236 nowych zakażeń koronawirusem

Ministerstwo Zdrowia poinformowało we wtorek o 236 nowych i potwierdzonych przypadkach zakażenia koronawirusem, wśród których najwięcej było z województwa śląskiego (109). Z powodu Covid-19 w ostatnich 24 godzinach zmarło kolejnych 18 osób. Większość, jak podaje resort, miała choroby współistniejące.

Ministerstwo podało także, ile testów przeprowadzono w poszczególnych województwach. Z danych wynika, że najwięcej próbek przebadano w województwach: mazowieckim, wielkopolskim i śląskim, a najmniej w opolskim i lubuskim.

Według zbierającego globalne dane o pandemii Johns Hopkins University najwięcej zakażonych osób jest w Stanach Zjednoczonych (ponad 1,8 mln), Brazylii (ponad 0,5 mln) i Rosji (ponad 400 tys.). Najwięcej ofiar odnotowano w USA (ponad 105 tys.), Wielkiej Brytanii (ponad 39 tys.), we Włoszech (ponad 33 tys.) i Brazylii (ponad 29 tys.).

Wniosek o odwołanie Szumowskiego odrzucony

Minister Łukasz SzumowskiKrystian Maj/Kancelaria Prezesa RMMinister Łukasz Szumowski

Sejmowa komisja zdrowia zajęła się we wtorek wnioskiem opozycji o wotum nieufności wobec ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. To pokłosie szeregu publikacji – głównie „Gazety Wyborczej” – o wątpliwych transakcjach resortu w czasie pandemii. Chodzi zarówno o zakup felernych wadliwych maseczek za pośrednictwem instruktora narciarstwa, znajomego ministra i jego brata, jak i – o czym pisał Onet – przepłacanie za testy, które jedna z poznańskich form sprowadziła z Turcji.

Rano, jeszcze przed posiedzeniem komisji, na specjalnej konferencji prasowej premier bronił podwładnego, atakując przy okazji opozycję. „Na początku epidemii staliśmy w obliczu wielkiej niewiadomej, wymagało to błyskawicznych decyzji. To był czas, kiedy Polska potrzebowała jedności, dlatego zapraszałem opozycję na spotkania. I jeśli dzisiaj mogę spokojnie popatrzeć w lustro, to dlatego, że dzisiaj ludzie wiedzą, że decyzje, które podejmowaliśmy, były właściwe” – mówił. I od razu dodał: „Byli też tacy, którzy nie chcieli współpracować. To niektórzy prominentni działacze opozycji i media im sprzyjające woleli huśtać tą łodzią”.

Pochlebnie o swojej pracy mówił sam Szumowski: „Pamiętam, jak walczyliśmy zębami i pazurami o respiratory, by polskie fabryki produkowały środki dezynfekcyjne, o dostawę każdego sprzętu”.

Politycy Koalicji Obywatelskiej, uzasadniając wniosek o odwołanie Szumowskiego, argumentowali, że jego wiarygodność jako urzędnika zarządzającego najważniejszym resortem w czasie pandemii, który będzie mógł zdecydować, gdzie wybory odbędą się wyłącznie korespondencyjnie, spadła do zera. Z kolei wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński zapowiedział żądanie sprostowania od „Gazety Wyborczej”, która opublikowała wiele materiałów o podejrzanych transakcjach w resorcie (o kolejnych wątpliwościach w sprawie zakupu medycznego sprzętu ochronnego piszemy niżej).

Barbara Nowacka przypominała chaotyczne decyzje Szumowskiego („Raz pan zamyka lasy, a za chwilę otwiera. Raz pan zamyka szkoły, a za chwilę otwiera dla najmłodszych”), mówiła o rozczarowaniu ministrem, który zarządzał zdrowiem w czasach największego wzrostu gospodarczego, a system opieki niewiele na tym skorzystał, przypomniała doniesienia o „dziwnych powiązaniach Szumowskiego i spółkach, w których zasiada”. I podsumowała: „Nie daliście rady. To społeczeństwo dało radę. To lekarze, którzy wkładali za duże kombinezony, bo takie dostawali, to pielęgniarki, które zabezpieczały się taśmami, bo innej ochrony nie było. To ludzie szyli maseczki i robili zbiórki”.

„Wasz wniosek wygląda jak tania metoda zdobywania poparcia. Nazywano to kiełbasą wyborczą” – odpowiadał Szumowski. Dodał, że także część maseczek, które zamówiła i sprowadziła Komisja Europejska, okazało się nie spełniać norm i po badaniach KE kazała je zutylizować. Bronił też swojej rekomendacji o przeprowadzeniu 10 maja wyłącznie wyborów korespondencyjnych albo odłożeniu ich o dwa lata.

Ministra broniła posłanka Elżbieta Płonka z PiS, twierdząc, że Polacy dobrze oceniają przygotowanie sanitarne szpitali, a zaufanie do Szumowskiego w społeczeństwie jest duże. Z drugiej strony usprawiedliwiała, że przebieg pandemii jest nie do przewidzenia i nikt na świecie nie był gotowy na taki kryzys.

Ostatecznie sejmowa komisja zdrowia odrzuciła wniosek o wotum nieufności dla ministra zdrowia.

Kolejne wątpliwości ws. zakupów resortu zdrowia

„Instruktor narciarstwa ministra zdrowia i jego wspólnicy to nie jedyni prywatni przedsiębiorcy, od których resort kupił maseczki ochronne FFP2” – pisze dziś na pierwszej stronie „Gazeta Wyborcza”. Dziennik przypomina, że kontakty z rodziną ministra umożliwiły Łukaszowi G. (instruktorowi narciarstwa i bliskiemu znajomemu Szumowskiego i jego brata Marcina) sprzedaż państwu 110 tys. maseczek FFP2 oraz 20 tys. maseczek chirurgicznych. Z dużą przebitką: w Chinach mieli dać za nie ok. 900 tys. zł, a polscy podatnicy zapłacili ok. 5 mln zł. Resort kupił też od Łukasza G. 10 tys. maseczek z Ukrainy. Zakup okazał się na dodatek felerny, nie miał wymaganych certyfikatów.

Dziś „GW” donosi, że wśród osób, od których rząd kupował sprzęt ochronny, był m.in. handlarz oscypkami pod Gubałówką. „Założona przez żonę Łukasza G. spółka Kaja (powstała 30 marca 2020 r.) sprzedała resortowi 3,5 tys. przyłbic. Rząd zapłacił za nie 170 tys. zł. Kilka dni przed transakcją Kaja kupiła przyłbice od zakopiańskiej firmy Haber za 120 tys. Haber (na co dzień handlujący oscypkami pod Gubałówką) też zarobił na przyłbicach. 3,5 tys. szt. sprzedał rządowi w osobnej transzy. Też za 170 tys. zł”.

Radio RMF FM podało we wtorek, że minister Szumowski ma dostać ochronę Służby Ochrony Państwa. Powodem mają być pogróżki, jakie otrzymuje na służbową skrzynkę i prywatny numer telefonu.

Trzaskowski: Ludzie mają dość słabego prezydenta

Rano w Radiu Zet prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który stanie do walki z o prezydenturę kraju, opowiadał o ostatnich wizytach w różnych częściach Polski. „Ludzie spontanicznie się gromadzą, chcą przede wszystkim rozmawiać o tym, że mają dość słabego prezydenta. Ja nikogo nie zapraszam na zgromadzenia, ale na transmisje wideo, jednak rozumiem energię ludzi, którzy chcą gromadzić się spontanicznie”.

Jak widzi silną prezydenturę? „Wszędzie tam, gdzie PiS będzie nadużywał władzy, będę mu patrzeć na ręce. Ale prezydent musi współpracować z rządem np. w związku z wychodzeniem z kryzysu i jestem na to gotowy” – mówił. Tłumaczył, że w stolicy w ramach rządowej „tarczy antykryzysowej" wypłacono ok. 150 mln zł i zrealizowano ok. 30 tys. wniosków. Dodał, że urzędnicy pracują ponad siły, a PiS próbuje zrzucać odpowiedzialność za problemy z pomocą, którą obiecał, na samorządy.

Pytany o konkretne sprawy, odpowiadał m.in., że jeśli zostanie prezydentem Polski, będzie bronił programu 500 plus w formie, jaka teraz obowiązuje. Zadeklarował też: „Jeśli ustawa o związkach partnerskich trafiłaby na moje biurko, tobym ją podpisał”.

Ponad 150 tys. osób chorych w Afryce

Jak pisze „Guardian”, powołując się na dane od Africa Centers for Disease Control, liczba chorych na Covid-19 w Afryce przekroczyła właśnie 150 tysięcy. W ciągu ostatniej doby zgłoszono kolejne 5 343 przypadki zakażenia. Najbardziej dotkniętym przez epidemię regionem jest Afryka Północna.

Rosja zgłosiła ostatniej doby aż 8863 nowe przypadki koronawirusa i 182 zgony na Covid-19. To podobne dane do tych, które podano w poniedziałek. W sumie w Rosji od początku pandemii zakażonych jest ponad 423 tys. osób, odnotowano też 5037 zgonów.

Iran w tym samym czasie zgłosił 3 tysiące nowych zakażeń i jest to najwyższa dzienna liczba od dwóch miesięcy. „Liczba pozytywnych przypadków wykrytych w kilku prowincjach rośnie. Wiemy, że ich mieszkańcy nie przestrzegają rygorystycznie dystansu społecznego i nie noszą masek na twarzy w zatłoczonych miejscach” – powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Kianoush Jahanpour.

Europa się odmraża

Niemcy jutro zamierzają znieść tzw. ostrzeżenie przed podróżą do krajów UE i państw z nią stowarzyszonych - zapowiedział minister spraw zagranicznych Heiko Maas. Przed wyjazdem do tych krajów obywatele mają dostawać dokładną informację o sytuacji, jaka w nich panuje, co ma im pomóc zdecydować, czy wyjeżdżać, jakich regionów unikać.

Od dzisiaj w Belgii dzieci wróciły na zajęcia do przedszkoli. Lekcje w szkołach zostaną wznowione od 8 czerwca (być może wcześniej zorganizowany zostanie „próbny dzień” – 5 czerwca).

W Holandii od poniedziałku działają już restauracje, kawiarnie i bary, kina, teatry i sale koncertowe, a od dzisiaj otwarte zostały szkoły średnie: uczniowie i nauczyciele muszą znajdować się w odległości 1,5 metra od siebie. Szkoły podstawowe zostaną ponownie otwarte 8 czerwca. Wciąż obowiązkowe jest noszenie maseczek przez osoby w wieku 13 lat i starsze w transporcie publicznym.

W Szwajcarii od 6 czerwca dozwolone będą imprezy prywatne i publiczne z udziałem do 300 osób, w tym imprezy rodzinne, targi, koncerty, spektakle i pokazy filmowe. Tego samego dnia będzie się już można spotykać w większych grupach w restauracjach.

Włochy: Jak pisze CNN, 50 muzeów i parków archeologicznych zostało ponownie otwartych we wtorek. Mecze we włoskiej Serie A będą znowu rozgrywane 20 czerwca.

W Portugalii na większości terytorium kraju rozpoczęto 3 fazę odmrażania. Ludzie mogą gromadzić się w tłumie nie większym niż 20 osób, praca w biurach jest stopniowo wznawiana. Większe sklepy i restauracje w centrach handlowych mogą zostać ponownie otwarte, a w restauracjach trzeba zachowywać dystans 1,5 metra. Na portugalskiej Maderze kluby mogą być otwarte do 2 w nocy, turyści nie muszą poddawać się już kwarantannie przy wjeździe do Portugalii. Plaże zostaną ponownie otwarte 6 czerwca.

Polska otworzy granice przed wakacjami?

TVN24 cytuje ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, który na spotkaniu w Tallinie z szefami dyplomacji Litwy, Łotwy i Estonii powiedział, że „Polska i kraje bałtyckie są uznawane za bezpieczne epidemicznie i jest kwestią dni, może tygodni, aż będziemy bardziej otwierali nasze kraje”.

„Jesteśmy na dobrej drodze i mam nadzieję, że w ciągu najbliższych tygodni restrykcje będą znoszone, a podróżowanie będzie możliwe jeszcze przed wakacjami” – dodał. Wyjaśnił, że wszystko będzie zależało od ekspertów. Przypomniał też, że od początku maja polscy pracownicy mogą swobodnie przekraczać granicę z Niemcami i Czechami bez poddawania się dwutygodniowej kwarantannie.

1 czerwca LOT wznowił połączenia krajowe

Samolot LotuTony Hisgett/Flickr CC by 2.0Samolot Lotu

Narodowy przewoźnik wznowił połączenia krajowe ze stolicy do ośmiu miast. Pierwszy był rejs z Warszawy do Szczecina. Samoloty mogą być w połowie zapełnione, na razie jednak wielu chętnych nie ma. – Na początku czerwca ogłosimy, gdzie będziemy latać po 15 czerwca – mówił PAP wiceprezes PLL LOT Michał Fijoł.

Samoloty będą latać do trzech razy dziennie na trasie Warszawa–Gdańsk, do dwóch razy dziennie z Warszawy do Krakowa, Poznania, Rzeszowa, Wrocławia i Zielonej Góry i raz dziennie z Krakowa do Gdańska.

Gowin zawiadamiał CBA ws. spółek związanych z Szumowskim

„Gazeta Wyborcza” napisała, że już w 2016 r. ówczesny wicepremier i szef resortu nauki w rządzie PiS Jarosław Gowin zawiadamiał służby o możliwości popełnienia przestępstwa podczas przyznania grantów spółkom związanym z Łukaszem Szumowskim. Podejrzewał, że mogło dojść do korupcji.

17 kwietnia 2016 r. złożył w tej sprawie zawiadomienie do CBA: „Proszę o podjęcie czynności mających na celu (...) zbadanie, czy przy planowaniu i realizacji przedsięwzięć z grupy BRIdge nie doszło do zachowań i zdarzeń o charakterze korupcyjnym”. Spółki dostały dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), Gowin w piśmie nie ujawnił ich nazw. „GW” pisze, że chodzi o programy BRIdge Classic (zgłaszano się po „wsparcie komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych”) i BRIdge Alfa (program miał promować start-upy, ale – donosi „GW” – „nie przestrzegano procedur, wyboru projektów dokonano z naruszeniem zasady uczciwej konkurencji”). Dofinansowanie z NCBR (mowa o 1,3 mln zł) otrzymał ostatecznie projekt spółki Simplicardiac. Udziały ma w niej spółka Szumowski Investments należąca do brata i żony Łukasza Szumowskiego.

We wniosku Gowina do CBA czytamy: „Uwzględniając złożoność spraw i zakres stwierdzonych nieprawidłowości, a także fakt licznych powiązań osobowych występujących pomiędzy uczestnikami przedsięwzięć oraz ekspertami dokonującymi selekcji wniosków o przyznanie wsparcia, wątpliwości budzi, czy w ramach naboru, oceny i realizacji projektów nie doszło do zdarzeń o charakterze korupcyjnym”. Apelował do służb, by sprawdziły „dokonaną przez NCBR selekcję beneficjentów w ww. przedsięwzięciach, w szczególności powiązań, jakie mogły wystąpić między wybranymi podmiotami a ekspertami”.

Treść wniosku ujawnili posłowie Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba i Dariusz Joński. CBA nie zareagowało, pół roku później Szumowski został wiceministrem w resorcie nauki, a służby nie odpowiadają dziś na pytania „Gazety Wyborczej” w tej sprawie.

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną