Kraj

Pod lipą

Co tu pisać, skoro już wszystko napisane.

Niedaleko ode mnie nad Hańczą sąsiad mój Brodatkiem zwany gospodarkę ma. Ziemniaki znaczy sadzi. Lubię go, on też zawsze się cieszy, gdy do niego wpadam. Czyli nie pasujemy do bieżącej Polski. Szczególnie że on starowier, a ja ateista, czyli już dawno powinniśmy się pozabijać. Ale my wiemy, że dalej będziemy żyć w przyjaźni. – Jak człowiek z człowiekiem – mówi Brodatek. – Różni, ale tacy sami. Ja to jeszcze pamiętam, że kiedyś przynajmniej tak było.

Siedzimy więc sobie u mojego sąsiada pod lipą i on nagle w te słowa: – Stasiulek, ty wiesz, ja w końcu nie poszedł na to ich głosowanie, kiedy prezydenta wybierali.

Polityka 30.2020 (3271) z dnia 21.07.2020; Felietony; s. 82
Reklama

Czytaj także

Fotoreportaże

Urok małych liczb. Najlepsze polskie apartamentowce

Zamiast balkonów na długość stopy i niedoświetlonych parapetów są szerokie tarasy i wielkie okna, zamiast anonimowości – przestrzenie, które sprzyjają spotkaniom z sąsiadami. Najlepsze polskie apartamentowce mają mało mieszkań, wyjątkową architekturę i położenie. Niestety, kameralne wciąż znaczy rzadkie i ekskluzywne.

Marta Polny
28.09.2021