Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Gra w durnia

Dlaczego Polska tak alergicznie reaguje na słowo „praworządność”? Władza się go brzydzi, jest pisane w cudzysłowie albo poprzedzone słowami „tak zwana”.

„Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za sformułowania użyte przez autora” – dopisek tej treści pod artykułem Jana Lityńskiego w „Rzeczpospolitej” brzmiał intrygująco. Co też takiego napisał Lityński, co kazało redakcji odciąć się od jego słów? Kiedy już słowa „wyp…ć” i „je...ć PiS” weszły do słownika poprawnej polszczyzny i napisów na murach – co jeszcze pozostało niedozwolone?

Zacząłem czytać artykuł utrzymany w tonacji eleganckiej – sojusz tronu z ołtarzem, zakaz aborcji służy zniewalaniu kobiet i to jest rzeczywisty sens całej antyaborcyjnej kampanii – nic zdrożnego, każdy to wie.

Polityka 47.2020 (3288) z dnia 17.11.2020; Felietony; s. 97
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >