Kraj

Mesjasz u bram!

A może to my, filozofowie, z Grecji rodem, jesteśmy głupcami, wyrzekając się szczęścia i zamieniając nadzieję na sztuczny spokój i wystudiowaną rezygnację?

Jak trudno żyć między niebem a ziemią! Sięgać myślą i uczuciem nieskończoności, a ciałem i zmysłami tkwić w świecie nieustannie i do znudzenia walczących o byt, a w końcu zawsze umierających zwierząt. Czy można by jakoś tak żyć po ludzku – ani w niebie jak bezcielesny duch, ani przy ziemi, czekając aż ta nas ostatecznie pochłonie? Na takie prawdziwie ludzkie życie, jakiego nie znamy (choć może znali je nasi przodkowie, dawno, dawno temu), mamy wszak nieustająco nadzieję. Może nie doświadczymy sami tych pięknych czasów, gdy wszystko nareszcie się ułoży, a człowiek będzie człowiekowi człowiekiem na wspólnej, dobrej ziemi, bezpiecznej, przyjaznej i płodnej, lecz jeśli nie my, to może nasze wnuki.

Polityka 52.2020 (3293) z dnia 20.12.2020; Felietony; s. 138
Reklama

Czytaj także

Historia

Zanim padły strzały II. Czarna wołga i tajemnicze fiolki pod kopalnią „Sosnowiec”

Jesienią 1981 r. w tłum górników kopalni „Sosnowiec” poleciały fiolki z duszącą substancją. Sprawców do dzisiaj nie znaleziono. Także motyw pozostaje niejasny, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że celem było wywołanie wrzenia w kraju i sprowokowanie siłowej konfrontacji.

Jan Dziadul
21.09.2021