Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Miliony na nieistniejące muzeum

Budynek dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Budynek dawnego więzienia przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Marek Bazak / EAST NEWS

Moda na żołnierzy wyklętych przemija nawet w szeregach PiS, które na ich micie budowało swoją ideową tożsamość. Muzeum Żołnierzy Wyklętych na terenie dawnego więzienia przy Rakowieckiej nie tylko nie powstało – istnieje obawa, że nie powstanie w ogóle, bo placówka ciągle nie ma budżetu na rozpoczęcie inwestycji, choć w tym roku muzeum miało już zacząć funkcjonować. O potrzebie powstania muzeum w tym miejscu mówił już za swojej prezydentury Bronisław Komorowski. PiS w kampanii wyborczej zarzucało Komorowskiemu, że owszem mówił, ale nic nie robił. Dlatego po wygranych wyborach ostro wzięto się do roboty: 29 lutego 2016 r. Zbigniew Ziobro podpisał zarządzenie powołujące placówkę. Zakład Karny przy Rakowieckiej 37 został zlikwidowany; skazanych porozrzucano po całej Polsce, bo nowego więzienia nikt nie zdążył wybudować. Szybko rozpisano i rozstrzygnięto konkurs na projekt muzeum. Jednocześnie trwała zbiórka pamiątek po żołnierzach wyklętych i więźniach politycznych PRL – za jednym zamachem tych również postanowiono uhonorować. Według zapowiedzi szefa Ministerstwa Sprawiedliwości już w 2019 r. obiekt zwiedzać mieli pierwsi goście. Kiedy minął termin, resort zwołał kolejną konferencję i zapowiedział, że muzeum powstanie w 2021 r., przy czym pełne zakończenie prac nastąpi w 2023 r.

Po pięciu latach od powołania placówki nie udało się nawet ogłosić przetargu na rozpoczęcie budowy. – Temat odżywał przy okazji każdych wyborów. Ale jak tylko partia Kaczyńskiego je wygrywała, to traciła zainteresowanie inwestycją – mówi jeden z pracowników Służby Więziennej, który zaangażowany był w projekt. Jednocześnie na placówkę wydawano miliony. W 2020 r. utrzymanie muzeum kosztowało prawie 2,2 mln zł. W tym roku będzie to prawie 7 mln zł. Na same pensje idzie rocznie 700 tys.

Polityka 10.2021 (3302) z dnia 02.03.2021; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama