Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Same niewiadome

Jaka będzie trzecia fala epidemii

W Polsce jest już południowoafrykańska mutacja wirusa. I wciąż diagnozuje się nowe – po brazylijskiej zdiagnozowano właśnie kalifornijską. W Polsce jest już południowoafrykańska mutacja wirusa. I wciąż diagnozuje się nowe – po brazylijskiej zdiagnozowano właśnie kalifornijską. Leszek Szymański / PAP
Niezwykle trudno określić, jak będzie przebiegać pandemia; eksperci nie są w tej kwestii zgodni.
Nieco więcej wiemy o samym wirusie – ale nie są to dobre wiadomości.Krzysztof Kaniewski/Reporter Nieco więcej wiemy o samym wirusie – ale nie są to dobre wiadomości.

Mamy jeszcze więcej zakażeń. W całej Polsce średnio o połowę więcej niż na początku lutego, a w województwie warmińsko-mazurskim – wielokrotnie więcej. Liczba nowo zarażonych każdego dnia przekracza 8 tys. osób. W marcu lub na przełomie kwietnia możemy wrócić do sytuacji z jesieni.

Mamy też kolejne dopiski, skreślenia i ostre zwroty na rządowej mapie radzenia sobie z wirusem. Pod koniec stycznia ogłoszono luzowanie obostrzeń i likwidowano godziny dla seniorów, z początkiem lutego otwarto muzea i kina, później stoki narciarskie, a w walentynkowy weekend hotele. Ale już dzień później, w poniedziałek 15 lutego, obwieszczono zbliżającą się trzecią falę pandemii i komplikacje spowodowane pojawieniem się nowych szczepów wirusa. Polacy, którzy zmęczeni pandemią licznie ruszyli w otwartą właśnie Polskę, usłyszeli od ministra, że trzecia fala to ich wina. Rząd zapowiedział też powrót do obostrzeń, ale nie powiedział jakich.

Parę dni potrzymano w niepewności najemców sklepów w galeriach handlowych, hotelarzy, wreszcie restauratorów, którzy, pozostawieni od jesieni w blokach startowych, od stycznia otwierali lokale na dziko i od dawna mają nadzieję, że będą mogli wrócić do pracy. A także właścicieli i pracowników siłowni, które pozostają zamknięte na głucho od jesieni. Jednak wprowadzone z końcem lutego restrykcje okazały się oszczędne. Być może dlatego, że Polacy mają coraz bardziej krytyczny stosunek do obostrzeń; jeszcze w styczniu, pytani w badaniach, najczęściej przyznawali, że restrykcje są słuszne, za zbyt duże uważał je mniej niż co piąty, ale w lutym liczba przekonanych, że restrykcje są nadmierne, zaczęła przeważać nad przekonanymi o ich niezbędności. Wprowadzono więc obowiązek zasłaniania twarzy maseczkami (a nie szalikami czy przyłbicami) i zalecono siedzenie w domu w miarę możliwości.

Polityka 10.2021 (3302) z dnia 02.03.2021; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Same niewiadome"
Reklama