„Polityka”. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

SUBSKRYBUJ
Kraj

W sieci

Jakby mało było problemów wynikających z pogłębiającego się uzależnienia dzieci od wirtualnego świata, chwilę temu przez media przeszedł pomruk nowej burzy – oto Mark Zuckerberg zaplanował stworzenie Instagrama dla dzieci.

Za każdym razem, gdy moje dzieci odłączają się od zdalnych lekcji i zdalnie podtrzymywanych szkolnych przyjaźni, odczuwam specyficzną ulgę. Patrzenie na nie, jak siedzą ze wzrokiem wlepionym w ekran, zazwyczaj w nieergonomicznej pozycji, w słuchawkach, które odcinają je od otoczenia, ale za to powodują, że strasznie wrzeszczą w odpowiedzi na pytania pani, sprawia mi ból, jakbym to ja sama siedziała zgarbiona przed tym laptopem i darła się do ekranu w poszukiwaniu atencji.

Moje rodzicielskie jestestwo, przed pandemią radykalnie wrogie kontaktom dzieci z elektroniką, przez lata ćwiczące się w stanowczości i nieuleganiu pokusie zatkania im gąb jakimś ekranem, gdy potrzebuję chwili spokoju, rok temu musiało się poddać i od tej pory naprawdę cierpi, bo ten prowadzony z uporem maniaka projekt pt.

Polityka 18.2021 (3310) z dnia 26.04.2021; Felietony; s. 119
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jak zostałem obrońcą życia. Reporter „Polityki” na szkoleniu antyaborcyjnym

Projekt ustawy zakazującej aborcji, homofobusy, banery ze zdjęciami abortowanych płodów. By przebić się ze swoim przekazem, Fundacja Pro – Prawo do życia idzie szeroko. Szeroko też werbuje, bo również wśród dziennikarzy „Polityki”.

Mateusz Witczak
03.12.2021