Graff: Grypa
Wiem, że mój kraj choruje. To jakaś paskudna grypa – wysypka, nudności, dreszcze, ogólny bezwład.

Znajduję czasem w skrzynce e-mailowej listy od dawnych znajomych lub byłych studentek, obecnie emigrantek. Piszą, co słychać w Irlandii, jak się żyje w Londynie, Paryżu, w Szkocji, w Stanach. Coraz rzadziej pojawia się słowo „powrót”, coraz mniej pytań o polską politykę, polskie spory i dylematy. Nie muszą już nawet zaznaczać, iż ich zdaniem w Polsce „nie da się żyć”. Nie muszą dodawać, że ich emigracja to coś więcej niż wyjazd za chlebem. W Polsce było im duszno, ciasno, niewygodnie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną