Kraj

O czym jest ten serial (Odc. 2)

Brunatny Dolny Śląsk. O czym jest ten serial (Odc. 2)

Wrocław, 11 listopada 2011 r. Tzw. Marsz Patriotów, organizowany przez Narodowe Odrodzenie Polski Wrocław, 11 listopada 2011 r. Tzw. Marsz Patriotów, organizowany przez Narodowe Odrodzenie Polski Borys Nieśpielak / Forum
Club 28 nie istnieje, a tak poza tym to wcale nie są naziści. Koncerty, ustawki, siłownie, motory i prasłowiańskie ceremonie – to tylko hobby. Prowadzenie domów publicznych, powiązania z ekstremistami – pomówienia. Inaczej uważają jednak ABW i prokuratura.

Po wakacjach ma się w końcu rozpocząć proces domniemanych dolnośląskich nazistów. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu środowisku, jego korzeniom, ideowym inspiracjom i glebie, która wydała ten brunatny plon.

Powrót po 600 latach

Dolny Śląsk to serce tzw. ziem odzyskanych, które po 1945 r. i prawie 600 latach dominacji niemczyzny znalazły się w granicach Polski. Autochtoni zostali wysiedleni, a na ich miejsce przybyli osadnicy z zachodniej Ukrainy, Poznańskiego i centralnej Polski. Po raz pierwszy od czasów piastowskich polska granica biegła wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej, ale spod świeżej farby raz po raz wychodziły napisy szwabachą. Architektura, urbanistyka, pomniki, wszystko mówiło o odmienności tych ziem od reszty kraju.

Osadnicy z różnych regionów Polski i Europy, bo także z Francji, Bośni, Rumunii, trafiali na obce im tereny i musieli praktycznie od zera budować lokalną tożsamość. Władza ludowa postawiła na tradycje piastowskie i prasłowiańskie. Odbudowywano miasta ze zniszczeń wojennych, rekonstruując starówki wedle średniowiecznych wzorów, dodatkowo wzbogacając oficjalny przekaz o antyklerykalizm i akceptację dla symboliki pogańskiej, co pozwalało tworzyć wspólnotę na niekatolickich podstawach.

Żyzna gleba dla neonazistów

Szczecin, Głogów, Wolin, Gubin, Kamień Pomorski, Jastrzębia Góra, Ślęża, Rybnik, Czeladź, Chojnice, Żary – wszędzie rozsianych jest sporo rzeźb Światowidów. Wszystkie powstały oczywiście po 1945 r. Odwołanie się do prasłowiańskiej tożsamości pozwalało też na promocję prorosyjskiego panslawizmu, a Polska mogła znów grać rolę przedmurza wobec niemczyzny, wzmacniając sojusz polsko-radziecki: ZSRR był gwarantem zachodniej granicy RP wobec potencjalnego „Drang nach Osten”.

Da się poprowadzić prostą linię od carskiego panslawizmu, przez stalinowski kongres słowiański z 1941 r. i jego narodowy komunizm – ideę socjalizmu w jednym kraju, eksperymenty Gomułki z unarodowieniem ustroju PRL, szczególnie szumnie na zachodzie i północy kraju obchodzone rocznice propagandowe – po neopogańskich skinheadów. Jeśli dodamy do tego peerelowską germanofobię i antysemityzm, otrzymamy niezwykle żyzną dla neofaszyzmu glebę.

Na to nałoży się fascynacja wychodząca spod farby: niemieckością, symboliką, śladami przeszłości, rozwiniętymi infrastrukturalnie terenami, ich architekturą, urbanistyką, przemysłem, koleją i autostradami. Wszystkim, co powstało na tych ziemiach, kiedy pisano tam szwabachą, a co z roku na rok niszczało, osiągając szczytowy rozkład w okresie transformacji 1989 r. Da to zgubne plony w III RP.

Od Tejkowskiego do Brauna

W serii tekstów o dolnośląskim faszyzmie opowiem, czym jest i z jakiego środowiska wyrósł Club 28. Przedstawię jego związki z niesławnym Aryjskim Frontem Przetrwania, Bolesławem Tejkowskim i nacjonalistycznymi neopoganami, neonazistowską sceną muzyczną i Narodowym Odrodzeniem Polski. Opowiem o pierwszej rasistowskiej demonstracji w Polsce i o tym, jak Władysław Frasyniuk bił się ze skinheadami na wrocławskim rynku. Przedstawię dzieje zespołów Konkwista 88 i Legion, a na przykładzie Roberta P. „Robsona” pokażę, jak może wyglądać przemiana ideowa z nazisty w lewicowca.

Postaram się wskazać, że w pozornie niewinnych środowiskach, jak rodzimowiercy, kształtowali się ludzie o totalitarnych zapędach. Jak powstały wydawnictwo Toporzeł i Rodzima Wiara, kim naprawdę jest Stanisław Potrzebowski, agent SB i wywiadu wojskowego PRL, lider pogańskiego Kościoła, i jak wyglądały jego związki z Januszem Walusiem. Czym są polski i zagraniczny narodowo-socjalistyczny black metal, Temple of Fullmoon i pogańscy metalowcy.

Opiszę ich przemarsze ze swastykami; oskarżenia o zabójstwo oraz tajemniczą śmierć studentów w Górach Stołowych i skrajnie prawicowe wątki w śledztwie. Poznamy też nazistowskie wytwórnie muzyczne na Dolnym Śląsku, dowiemy się, kto kryje się pod pseudonimami „Diathyrron”, „Necroperversor”, „Capricornus” i „Rob Darken”, i co łączy tego ostatniego ze słynnym Nergalem.

Dowiemy się też ostatecznie, kto tworzy Club 28. Przyjrzymy się tym „karierom”, związkom z przestępczością i PiS, koncertom w urodziny Hitlera. Przedstawię skład polskiego oddziału nazistowskiej międzynarodówki Krew i Honor. Zobaczymy, jakie zarzuty stawia ABW „Słowikowi”, „Dzikiemu”, „Kadiemu” i „Czerwonemu”.

A w końcu przyjrzymy się bardziej ulicznej wersji dolnośląskiego neofaszyzmu i jego sojuszowi z kibicami pod wodzą Romana „Jak pokochałem Adolfa Hitlera” Zielińskiego i temu, jak Marsz Patriotów przegrał konkurencję z warszawskim Marszem Niepodległości. W tle koncerty, demonstracje, księża neofaszyści i przenikanie skrajnie prawicowej ideologii do głównego nurtu – reżyser i poseł Grzegorz Braun i jego antysemicka obsesja, pismo „Opcja na Prawo” i skrajnie prawicowi „filozofowie” z UWr.

Urodziłem się we Wrocławiu w 1982 r. Spędziłem tam 33 lata życia. Od wczesnych lat 90. sprzeciwiałem się rosnącej faszystowskiej fali. Badałem, monitorowałem, blokowałem, protestowałem i dostawałem za to w twarz, więc choć to nie ja będę jej bohaterem, to także trochę moja historia.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Za murami seminariów. Co chłopaków tam pcha? Jak sobie radzą?

Dziś mamy w Polsce ponad 70 seminariów, gdzie klerycy przez sześć lat są przygotowywani do swego zawodu.

Adam Szostkiewicz
24.09.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną