Kraj

Inkwizycja weterynaryjna

Bogdan Szydeł, który pięć lat temu uratował dziki od pewnej śmierci. Bogdan Szydeł, który pięć lat temu uratował dziki od pewnej śmierci. Marek Dembski/BRAK
Dziki, wychowane na butelce przez braci Leszka i Bogdana Szydełów, żyły sobie spokojnie na podwórku gospodarstwa w Lutowie w województwie kujawsko-pomorskim.

Tadzio i Danusia, dwa dziki osierocone przez matkę i wychowane na butelce przez braci Leszka i Bogdana Szydełów, żyły sobie spokojnie, na podwórku gospodarstwa w Lutowie w województwie kujawsko-pomorskim. Teraz na dziki wydano wyrok śmierci. Po pięciu latach dowiedziała się o nich Inspekcja Weterynaryjna i uznała, że należy je zlikwidować. Stanowią zagrożenie epidemiczne (ASF), chociaż nigdy w lesie nie były i nie opuszczały swojego podwórka. Egzekucja miała się odbyć 26 kwietnia i tylko obecność dziennikarza „Faktu” sprawiła, że towarzyszący powiatowej inspekcji weterynarii mężczyzna uzbrojony w broń Palmera (do usypiania na odległość dzikich zwierząt) schował karabin do samochodu.

Polityka 23.2021 (3315) z dnia 31.05.2021; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021