Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Inkwizycja weterynaryjna

Bogdan Szydeł, który pięć lat temu uratował dziki od pewnej śmierci. Bogdan Szydeł, który pięć lat temu uratował dziki od pewnej śmierci. Marek Dembski/BRAK
Dziki, wychowane na butelce przez braci Leszka i Bogdana Szydełów, żyły sobie spokojnie na podwórku gospodarstwa w Lutowie w województwie kujawsko-pomorskim.

Tadzio i Danusia, dwa dziki osierocone przez matkę i wychowane na butelce przez braci Leszka i Bogdana Szydełów, żyły sobie spokojnie, na podwórku gospodarstwa w Lutowie w województwie kujawsko-pomorskim. Teraz na dziki wydano wyrok śmierci. Po pięciu latach dowiedziała się o nich Inspekcja Weterynaryjna i uznała, że należy je zlikwidować. Stanowią zagrożenie epidemiczne (ASF), chociaż nigdy w lesie nie były i nie opuszczały swojego podwórka. Egzekucja miała się odbyć 26 kwietnia i tylko obecność dziennikarza „Faktu” sprawiła, że towarzyszący powiatowej inspekcji weterynarii mężczyzna uzbrojony w broń Palmera (do usypiania na odległość dzikich zwierząt) schował karabin do samochodu.

Polityka 23.2021 (3315) z dnia 31.05.2021; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >