Kraj

Elitom już dziękujemy

Zżarła nas demokracja. Z czegoś, co jeszcze ćwierć wieku temu znano jako posiadanie klasy i manier, pozostała już tylko zwykła ludzka uprzejmość.

Od jakiegoś czasu słowo „elita” nabrało wydźwięku pejoratywnego. W prasie ujmuje się je w nawias bądź poprzedza zwrotem „tak zwana” dla zaznaczenia, że autor tekstu jest demokratą i gorąco odżegnuje się od wszelkiego dzielenia ludzi na lepszych i gorszych. Jeśli jakaś grupa jest uprzywilejowana, to trzeba to zmienić. Wszelka dyskryminacja jest wykluczona – chyba że chodzi o aroganckich, dobrze sytuowanych białych mężczyzn. Im trzeba utrzeć nosa.

Te rewolucyjne zapały nijak się mają do rzeczywistości.

Polityka 27.2021 (3319) z dnia 29.06.2021; Felietony; s. 95
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021