Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Rezerwat mimochodem

Przyrodnicze pogranicze

Druga linia zabezpieczeń na granicy polsko-białoruskiej. Druga linia zabezpieczeń na granicy polsko-białoruskiej. Rossijskaja Gazieta
Całość zaczyna przypominać strefę zdemilitaryzowaną.

Drut żyletkowy rozwijany na granicy z Białorusią będzie zagrożeniem dla przemieszczających się dużych zwierząt, które spłoszone mogą na niego wpaść i nawet śmiertelnie się poranić, przestrzega prof. Rafał Kowalczyk z Instytutu Biologii Ssaków PAN w nadgranicznej Białowieży: – Narażone są żubry, łosie, jelenie, dziki, wilki i rysie. Dodatkowo ogrodzenie uniemożliwi ich wędrówki i migracje, rozdzieli populacje, doprowadzi do spadku różnorodności genetycznej, groźnej, bo prowadzącej do szeregu zaburzeń, już obserwowanej wśród białowieskich rysi. Tym samym zmieni się sposób funkcjonowania pasa bujnej dzikości, ciągnącego się przez 400 km wzdłuż całej granicy po białoruskiej stronie. Jego istnienie to spadek po radzieckich obawach przed polskim stanem wojennym. W latach 80. ZSRR profilaktycznie zbudował własny system zabezpieczeń granicznych, odtwarzający nawet meandrujący bieg granicznych rzek, Bugu i Świsłoczy.

Za linią wyznaczoną kolorowymi słupkami kilkaset metrów w głąb Białorusi jest jeszcze linia druga, a miejscami i trzecia, zbudowana już w czasach białoruskiej niepodległości. Znajduje się tam płot z drutu kolczastego i pas oranej codziennie ziemi. Płot jest wrażliwy na dotyk, zaalarmowani pogranicznicy są w stanie dostać się w miejsce próby przekroczenia w ciągu kilku, góra kilkudziesięciu minut i mają dość czasu, by jeszcze na terenie Białorusi dogonić przedzierającego się delikwenta. Między granicą faktyczną a tą pilnowaną znajdują się m.in. lasy dawno niecięte przez drwali, wtórnie zabagniające się mokradła, spokojnie jest na koszonych łąkach i w nadrzecznych łęgach. Obszar odwiedzany wyłącznie przez patrole jest szeroki zazwyczaj na 700 m, choć są miejsca, np. w Puszczy Białowieskiej, dwukilometrowej szerokości. Całość zaczyna przypominać strefę zdemilitaryzowaną między dwoma państwami koreańskimi, gdzie brutalna polityka stworzyła przypadkiem przyrodnicze sanktuarium.

Polityka 36.2021 (3328) z dnia 31.08.2021; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Rezerwat mimochodem"
Reklama