Kraj

Raport ze Strefy W

Raport ze Strefy W. Wschodnia granica pod nadzorem

Co konkretnie wolno, a czego nie wolno, mieszkańcy do końca nie wiedzą. Nie wiedzą również sprowadzeni tu z Białegostoku, Warszawy czy Krakowa policjanci. Co konkretnie wolno, a czego nie wolno, mieszkańcy do końca nie wiedzą. Nie wiedzą również sprowadzeni tu z Białegostoku, Warszawy czy Krakowa policjanci. Leszek Zych / Polityka
W miasteczku Krynki na ulicach ludzi mniej niż zwykle, policji za to dużo więcej. Na stację benzynową „Rolnik” podjeżdża tankować wojsko. Pierwszy poranek w podlaskiej części stanu wyjątkowego, czyli strefie W, jak mówią miejscowi, upływał leniwie.
Aktywistka Anna Dąbrowska.Leszek Zych/Polityka Aktywistka Anna Dąbrowska.

W maleńkiej wiosce Usnarz Górny (gm. Szudziałowo), gdzie od połowy sierpnia na polsko-białoruskiej granicy ciągle przebywają uchodźcy, już w czwartek przed północą nie było żadnych kamer ani dziennikarzy. Na wjeździe do wsi stoi patrol policji legitymujący każdego obcego, który próbuje się zbliżyć, i uprzedzający o konsekwencjach w razie nieopuszczenia terenu przed godziną 24. Jakich konsekwencjach? Policjant do końca nie potrafi powiedzieć. Pod znakiem z nazwą miejscowości wisi już dodatkowa tablica: „Obszar objęty stanem wyjątkowym”.

Polityka 37.2021 (3329) z dnia 07.09.2021; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Raport ze Strefy W"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Szkoła bardzo szkodzi. Uczniom, demokracji, światu

Rozmowa z dr. Mikołajem Marcelą o fatalnych skutkach kultywowania XIX-wiecznej formuły szkoły, wychowywaniu do autorytaryzmu i o tym, jak można to zmienić.

Jacek Żakowski
18.09.2021