Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Myśliwym wolno więcej?

Czy myśliwi działają zgodnie z prawem

Wypadki z udziałem myśliwych zdarzają się dosłownie co chwila. Wypadki z udziałem myśliwych zdarzają się dosłownie co chwila. Gerard / Reporter

Nie będzie miłosierdzia dla dzików. Minister rolnictwa powołał właśnie pełnomocnika ds. zwalczania afrykańskiego pomoru świń w populacji dzików. Został nim członek Naczelnej Rady Łowieckiej Rafał Malec. Dalej będziemy zwalczać ASF, eksterminując całą populację.

Pod pretekstem walki z epidemią pomoru myśliwi chcą polować w strefie stanu wyjątkowego: przy granicy z Białorusią, gdzie każdego dnia kilkuset uchodźców próbuje dostać się do Polski. Zanim ich złapie straż graniczna – lub przechwycą przemytnicy, którzy wiozą ich do Niemiec – kryją się po zaroślach. Strach pomyśleć, co może się wydarzyć, jeżeli MSWiA zezwoli myśliwym na polowania.

Wypadki zdarzają się i w mniej sprzyjających warunkach. Dokładnie rok temu myśliwi na Lubelszczyźnie zastrzelili szesnastoletniego chłopca Imanaliego Nurakana, uchodźcę z Kazachstanu. Uczył się w Zespole Szkół Zawodowych w Kluczkowicach. Zginął w przyszkolnym sadzie, który był na terenie obwodu łowieckiego. Przed Sądem Okręgowym w Lublinie toczy się proces dwóch łowczych: Dariusza Ch. i Marcina B., którzy uciekli z miejsca zdarzenia. „Myślałem, że strzelam do dzika” – powiedział podczas pierwszej rozprawy Dariusz Ch. To były policjant, cierpi na zaburzenia związane z kontrolowaniem agresji, ma niebieską kartę za znęcanie się nad rodziną. Mimo to miał pozwolenie na broń i był członkiem koła łowieckiego.

Śmierć Imanaliego to najtragiczniejszy wypadek z udziałem myśliwych. A te zdarzają się dosłownie co chwila. W ostatnich dniach października myśliwi nie dopilnowali psa, który wpadł na teren gospodarstwa, dostał się do zagrody danieli i zagryzł łanię oraz cielaka. Pogryzienia cudem uniknęła partnerka właściciela gospodarstwa Małgorzata Kozakiewicz z Leszczanki, która próbowała bronić zwierząt.

Polityka 46.2021 (3338) z dnia 08.11.2021; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Myśliwym wolno więcej?"
Reklama