Kraj

Aborcyjny pistolet: Powtórka sporów z lat 90.

Awantura o aborcję jest w pełnym toku. Dziś debata w Sejmie nad zmianami w Konstytucji i dywizje ojca Rydzyka na ulicach Warszawy (choć z pierwszych doniesień wynika, że mogą być mniej liczne niż życzył sobie ojciec dyrektor). Stało się dokładnie to, czego obawiali się bracia Kaczyńscy: obudziły się demony. PiS o mało się przez to nie rozpadł, dał się postawić pod ścianą fundamentalistom, wplątał w majstrowanie przy Konstytucji i dyskusję o paragrafach, w której nie bardzo już wiadomo o co chodzi, ale która sprawia wrażenie, że LPR jest bardziej „za życiem” niż PiS. Mamy więc powtórkę sporów z lat 90. Sporu, który zwolennicy restrykcyjnego prawa nie tylko wówczas wygrali, ale też zdołali przekonać wszystkich, że to kompromis.

Mówi się o Jarosławie Kaczyńskim, że to wybitny polityczny strateg. Czy tak trudno było przewidzieć, że jak się wchodzi w alianse z kimś tak „bezkompromisowym” jak ojciec Rydzyk i LPR, prędzej czy później będzie się miało aborcyjny pistolet przy skroni. To nie ostatnia powtórka. W kolejce czeka Marian Piłka z projektem zakazu pornografii. To też można było przewidzieć. To przecież nie pierwszy raz.



Reklama

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną