Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Lekcja białoruska

Lekcja białoruska. Czy opozycja musiała przegrać to starcie z PiS?

Premier Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiej. 21 listopada 2021 r. Premier Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiej. 21 listopada 2021 r. Adam Gruz / Kancelaria Prezesa RM
Jeśli dotychczasowy bilans nie zostanie wskutek propagandowej nadgorliwości zmarnowany, wówczas potwierdzi się, że partia Kaczyńskiego lepiej odrobiła białoruską lekcję niż jej przeciwnicy.

Wprawdzie stare przysłowie powiada, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale jeśli uznamy, że samolot, który w ubiegłym tygodniu przewiózł ponad 400 migrantów z Mińska do Iraku, był sygnałem początku końca kryzysu na naszej wschodniej granicy, to warto się już zacząć zastanawiać nad jego bilansem. W perspektywie dyplomatycznej ujawnił on, że władze w Warszawie mogą wprawdzie liczyć na werbalne poparcie UE i NATO, ale już nie na uzgadnianie działań z rządami Niemiec, Francji czy USA. To dlatego w apogeum kryzysu premier Morawiecki nie udał się do Berlina, Paryża czy Waszyngtonu, a prezydent Duda, przekonujący, że od sześciu lat jego oczkiem w głowie pozostaje sojusz polsko-amerykański, wizytował Czarnogórę i Macedonię Północną, których władze – cóż za ulga – udzieliły nam w starciu z Łukaszenką swego bezwarunkowego poparcia.

Jednak kolejne potwierdzenie międzynarodowej izolacji, w jakiej pogrążyła się Polska pod rządami PiS, nie powinno przesłaniać faktu, że dotychczasowy bilans kryzysu migracyjnego jest znacznie bardziej korzystny dla obozu władzy niż dla opozycji. Z badań socjologicznych, które przeprowadzono w połowie listopada, wynika, że 54 proc. ankietowanych dobrze ocenia politykę rządu w związku z wydarzeniami na granicy, podczas gdy przeciwnego zdania jest jedynie 38 proc. (pozostali nie mają zdania). Zwolenników twardych działań jest więcej, niż łącznie liczy obecnie elektorat PiS i Konfederacji. Można się na to oburzać, zwłaszcza jeśli ktoś uważa, że humanitaryzm powinien mieć zawsze prymat nad partyjnym interesem, ale politycy opozycji poważnie myślący o powrocie do władzy nie mogą ignorować takiego, a nie innego stanu świadomości społecznej.

Obserwując sondażowy poziom sympatii dla PiS w ostatnich trzech miesiącach, mam wrażenie, że kryzys na granicy pozwolił tej partii powstrzymać proces erozji poparcia, jaki zarysował się z końcem wakacji po usunięciu z rządu Gowina, wątpliwościach co do stabilności sejmowej większości oraz chłodnym przyjęciu przez większość obywateli Polskiego Ładu.

Polityka 48.2021 (3340) z dnia 23.11.2021; Komentarze; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Lekcja białoruska"
Reklama