Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Popsuta wańka-wstańka

Moment przesilenia może być już całkiem blisko.

Sypnęło ostatnio sondażami, z których wynika, że PiS stracił w krótkim czasie kilka punktów procentowych poparcia i ma niewiele ponad 30 proc. Znika więc zaliczka graniczno-wojenna, kiedy wydawało się, że na haśle „murem za mundurem” obóz władzy odrobi dużą część ubytków po „aborcyjnym” tąpnięciu sprzed roku. Tym razem mechanizm wańki-wstańki, w jaki zdawała się być wyposażona partia Jarosława Kaczyńskiego, wyraźnie się zaciął. Pojawiają się za to akcje ratunkowe. Jeden z aktywnych na Twitterze socjologów polityki stale i hojnie dolicza PiS-owi niezdecydowanych, stąd ta partia po najbardziej koszmarnych wpadkach i spadkach nie schodzi w jego analizach poniżej 36–37 proc., z szansami na nostalgiczne 40 plus. Inny politolog stwierdził zaś po ostatniej serii sondaży, że można mówić jedynie o „stagnacji na niższym poziomie”. Ale nawet politycy PiS mówią, że nie wiadomo, skąd te spadki, bo władza stara się i robi wszystko, co możliwe („PiS wpadł w dołek”).

Rozważane jest więc najważniejsze dla polskiej polityki pytanie: czy to już? Czy zaczął się właśnie nieuchronny, choć może powolny i „stagnacyjny”, zjazd Zjednoczonej Prawicy, skoro proces odzyskiwania poparcia po jesieni 2020 r. znowu się załamał? Obóz rządzący wydaje się ostatnio zagubiony, jak chyba nigdy od 2015 r. Aż chce się zapytać, gdzie są ci wszyscy macherzy od piaru, którzy tak się wymądrzali w mailach ze skrzynki Dworczyka, przekonani, że wszystko wcisną suwerenowi. Teraz gdzieś to uleciało. Symboliczny, a zarazem dość żałosny i chyba słabo skonsultowany z „mądralami” był tu apel marszałek Elżbiety Witek o pomoc opozycji przy zwalczaniu pandemii – nieskładne mówienie o szukaniu punktów wspólnych, a zarazem zero konkretów, żadnych projektów, gdzie niby szukać tych punktów.

Polityka 49.2021 (3341) z dnia 30.11.2021; Przypisy; s. 6
Reklama