Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Mroźne safari

Safari pod okiem służb. Co reporter „Polityki” zobaczył na granicy

Okolice wsi Narejki. Okolice wsi Narejki. Marcin Kołodziejczyk / Polityka
Dla dziennikarza istnieją dwa sposoby dostania się do zony. Można wjechać legalnie, pod czujnym okiem straży granicznej i wojska. Można i na własną rękę – wtedy widzi się dużo więcej, tylko nie wolno się przyznawać, że jest się dziennikarzem.
Posterunek we wsi Mostowlany.Marcin Kołodziejczyk/Polityka Posterunek we wsi Mostowlany.

Na wjazd legalny oficerowie SG mówią „wizyta”, a dziennikarze między sobą: „safari”. Co prawda nie słyszy się, by dziennikarze mediów związanych z partią rządzącą mówili „safari” – na objeździe wschodniej granicy automatycznie wytwarza się jakiś chłodny, milczący dystans między mediami wolnymi i rządowymi.

Stan wyjątkowy, czyniący z całego pasa przygranicznego z Białorusią strefę objętą zakazem wstępu, obowiązuje mocą rozporządzenia rządowego od 3 września 2021 r.

Polityka 4.2022 (3347) z dnia 18.01.2022; Temat tygodnia; s. 15
Oryginalny tytuł tekstu: "Mroźne safari"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >