Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Polityka i obyczaje

Z ostatniej strony

Polityka

O wspierającej rosyjską armię kampanii propagandowej pisze „Nowaja Gazieta”: „Litery »Z« w kolorach georgijewskiej wstążki i hasztagi »Swoich nie porzucimy«, naniesione na kawałki płótna, przywiązano do boków dwóch reniferów ciągnących sanie. Można to obejrzeć na filmiku, przygotowanym na rocznicę »Krymskiej wiosny« przez muzeum krajoznawcze we wsi Łowziero w obwodzie murmańskim. Dotychczas w kampanię popularyzującą wiadome litery alfabetu łacińskiego zwierząt raczej nie włączano. Były już przedszkolaki, byli uczniowie. Wykorzystywano też w celach patriotycznych różne przedmioty nieożywione, łącznie z produktami spożywczymi. Ale renifery wkroczyły dopiero teraz”. Dziadek Mróz Putin.

Podczas wielotysięcznego wiecu na stadionie Łużniki Władimir Putin powiedział: „Takiej jedności dawno u nas nie było”. Centrowy rosyjski dziennik „Kommiersant” komentuje: „Chciałoby się jednak wiedzieć, od kiedy konkretnie? Od wojny w Dagestanie? Od Wielkiej Ojczyźnianej? Od pospolitego ruszenia Minina i Pożarskiego? A może od głosowania nad poprawkami do konstytucji?”.

W „Przeglądzie” Roman Kurkiewicz proponuje poszerzyć refleksję nad wojną: „Oglądam ze zgrozą ekscytację samym zabijaniem »złych«, fascynację płonącymi rosyjskimi czołgami, zestrzelonymi rosyjskimi samolotami, śmiertelnymi rajdami tureckich bayraktarów. Chociaż mamy świadomość, że giną jak zawsze prości żołnierze (nawet jeśli pośród nich jest dwóch generałów), a ci, którzy podjęli decyzję, pozostają poza zasięgiem. Ale dosięgnęli także nas wojenną mgłą, nałożyli nam mundury na mózgi, wyręczają się naszymi palcami walącymi w klawiaturę, zupełnie jakbyśmy też ostrzeliwali »cele«.

Polityka 13.2022 (3356) z dnia 22.03.2022; Felietony; s. 98
Oryginalny tytuł tekstu: "Polityka i obyczaje"
Reklama