Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Długi cień Igi

Druga wielkoszlemowa wygrana Igi Świątek. Co ją teraz czeka?

Iga Świątek Iga Świątek AP/Associated Press / EAST NEWS
Niebawem Iga rozpoczyna sezon na kortach trawiastych, krótki, za to z wyjątkowym gwoździem programu.

Nie ma mocnych na Igę Świątek. 21-letnia Polka po raz drugi w karierze została wielkoszlemową mistrzynią na kortach Rolanda Garrosa, a finał przeciwko Amerykance Coco Gauff był jednostronny. Bezdyskusyjna dominacja Igi w kobiecym tenisie jest tym bardziej zaskakująca, że nie przemyciła ona na korty swojego oryginalnego stylu gry, którego rywalki nie potrafią rozgryźć. Od czasu żelaznych rządów sióstr Williams (zwłaszcza Sereny) patent na wygrywanie jest stosunkowo prosty: trzeba mieć zdrowie do biegania, mocno uderzać i wytrzymać dłuższe wymiany. Niby wszystkie tenisistki to wiedzą, a gdy przychodzi im grać ze Świątek, wyglądają na korcie jak sparaliżowane. Polka wygrywa jakością swojej gry, ale i bezradnością rywalek, popełniających seriami proste błędy. Uciekają im gemy, sety i mecz, zwykle w niewiele ponad godzinę.

Niebawem Iga rozpoczyna sezon na kortach trawiastych, krótki, za to z wyjątkowym gwoździem programu: Wimbledonem, gdzie zresztą triumfowała cztery lata temu w turnieju juniorskim. Wimbledońska trawa bywa zdradliwa, nie wszyscy lubią i potrafią tam grać, co zresztą symbolicznie spuentował przed laty Ivan Lendl, mówiąc, że: „Trawa jest dla krów”. Ten rodzaj nawierzchni jest najszybszy, w związku z tym serwis gra dużą rolę, do tego jeszcze piłka odbija się niżej, więc liczy się dobry refleks. Tu i tam pojawiają się głosy, że Iga trawy nie lubi, które jednak bardziej niż realną oceną sytuacji podszyte są nadzieją na to, że rywalki wreszcie się jej postawią. W końcu ma niebagatelne atuty: znakomicie porusza się po korcie, ma świetny i urozmaicony serwis, a do tego czas reakcji godny rasowego rewolwerowca.

Narodowa duma z sukcesów Igi jest jak najbardziej zrozumiała, Polska świeci na tenisowych salonach światłem odbitym od Świątek, ale nuda i przewidywalność wiejące z jej meczów mogą być na dłuższą metę trudne do zniesienia.

Polityka 24.2022 (3367) z dnia 07.06.2022; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Długi cień Igi"
Reklama