Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Międzynarodówka

Kiedy pochwały się należą, trzeba chwalić: PiS osiągnął niewątpliwy sukces – jesteśmy w ścisłej czołówce krajów, którymi rządzą ludzie swobodnie, stale i z niejaką przyjemnością posługujący się kłamstwem w kontakcie z rządzonymi i politycznymi partnerami w skali międzynarodowej. To już nie jest żadna osobista mikromania, uniemożliwiająca wyzwolenie się od ciągłego manipulowania faktami oraz nadawania słowom fałszywych znaczeń, to makroobsesja, by za wszelką cenę wciskać ludziom kit, licząc na to, że są zbyt leniwi lub głupi, by cokolwiek sprawdzać.

Premier Mateusz Morawiecki dopiero co przy okazji dyskusji wokół uruchomienia funduszy KPO informował dziennikarzy, jak szeroko otworzyła oczy Ursula von der Leyen, „kiedy uświadomiłem ją, że ogromna większość, bodaj powyżej 90 proc. tych dyscyplinujących postępowań, dotyczyła sędziów, którzy albo jeździli po pijanemu, albo dopuścili się gwałtu, albo jakichś innych kradzieży”. Może po prostu nie mogła uwierzyć, że szef rządu może tak bezczelnie kłamać i to gdy rzecz pośrednio dotyczy gigantycznych pieniędzy? W tej konkretnej sytuacji Włodzimierz Wróbel, sędzia Izby Karnej Sądu Najwyższego, wyjaśnił: „Od 2018 r. była jedna sprawa, w której zarzucono gwałt. Zarzut kradzieży pojawił się także tylko jeden raz (przelew pieniędzy z konta bez uprawnienia). Zarzut prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości w 16 sprawach. Jest to 11 proc. ze wszystkich spraw, w których w latach 2018–2022 złożono do Izby Dyscyplinarnej wniosek o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej”.

Tak, to sukces. Premier Morawiecki przebojem wdarł się do grona polityków niewiążących sobie rąk prawdą: Władimir Putin, Boris Johnson, Viktor Orbán czy Donald Trump (przyłapany w trakcie swojej kadencji na tysiącach kłamstw większych i mniejszych).

Polityka 25.2022 (3368) z dnia 13.06.2022; Felietony; s. 107
Reklama