Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Sam się zwolnił i namaścił „wice”

Czerwcowa rekonstrukcja. Kaczyński uwielbia takie gierki

Mariusz Błaszczak Mariusz Błaszczak Piotr Nowak / PAP
Prezes PiS oddelegował się do pracy partyjnej, wicepremierem w jego miejsce został minister obrony. Zaplecze gabinetu Morawieckiego zwiększyło się zaś do 236 posłów za cenę jednego rządowego fotela.

Jarosław Kaczyński pożegnał się z funkcją wicepremiera na swoich warunkach. Jeszcze 14 czerwca nie chciał odpowiedzieć na pytania dziennikarzy o to, kiedy odejdzie z rządu, i apelował o cierpliwość. Dzień później złożył dymisję – którą prezydent przyjął 18 czerwca – ale wiadomość ta nie została upubliczniona aż do 21 czerwca, gdy bladym świtem ukazała się depesza PAP z wypowiedzią prezesa PiS. „Nie jestem już w rządzie; premier Mateusz Morawiecki oraz – z tego co wiem – prezydent Andrzej Duda przyjęli moją rezygnację” – powiedział Kaczyński. Wszystko razem wyglądało tak, jakby lider obozu władzy koniecznie chciał pokazać, że odwołał się sam; gest niepotrzebny o tyle, że nikt nie twierdził, że było inaczej.

Kaczyński swoje odejście zapowiadał już dawno. Praca w rządzie odciągała go od jego zajęcia podstawowego, czyli doglądania partii. Struktury gnuśniały, w czym prezes widział zagrożenie dla sukcesu w kolejnej kampanii o parlament. Teraz będzie spędzał czas na przemian w gabinecie na Nowogrodzkiej i na objeździe kraju, spotykając się ze zwolennikami PiS i partyjnym aktywem. Przestanie być uczestnikiem prac rządu, a stanie się jego recenzentem; najważniejsze polityczne decyzje będą zapadały w prezydium komitetu politycznego (tzw. PKP) w siedzibie partii.

W rządzie zastąpi Kaczyńskiego Mariusz Błaszczak, który do tytułu wiceprezesa partii i ministra obrony dołożył funkcję wicepremiera i szefa komitetu ds. bezpieczeństwa. To do niego mają raportować – w ramach prac komitetu – minister spraw wewnętrznych Mariusz Kamiński, szef dyplomacji Zbigniew Rau oraz minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Na wyjątkową pozycję Błaszczaka Kaczyński wskazał w rozmowie z „Wiadomościami”: „Sądzę też, chociaż to nie jest jeszcze ten moment, w którym mogę to ogłaszać, że Mariusz Błaszczak zastąpi mnie pod każdym względem, także jeżeli chodzi o wszystkie funkcje”.

Polityka 27.2022 (3370) z dnia 28.06.2022; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Sam się zwolnił i namaścił „wice”"
Reklama