Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Co ma Piast w DNA?

Prof. Norman Davies: Co ma Piast w DNA? Polska nieustannie mnie zadziwia

„To, co dekadę temu było jeszcze dla większości dziwne, teraz staje się normą. A w polskiej debacie praktycznie nie ma niuansów, nie ma centrum...” „To, co dekadę temu było jeszcze dla większości dziwne, teraz staje się normą. A w polskiej debacie praktycznie nie ma niuansów, nie ma centrum...” Marcin Bondarowicz
Znawca Polski i Europy Środkowej, profesor Norman Davies, o postępującej polaryzacji, populizmie, prawdzie, która wcale nie jest zero-jedynkowa. I dlaczego powinniśmy o tym pamiętać szczególnie w Polsce.
Norman DaviesJacek Szydłowski/Forum Norman Davies

JACEK ŻAKOWSKI: – Coś pana jeszcze w Polsce dziwi?
NORMAN DAVIES: – Nieustannie.

A teraz?
Najbardziej zmiana stosunku Polaków do Ukraińców. Absolutnie tego nie przewidywałem.

Bo nie słychać pretensji o Wołyń? Czy dlatego, że pojawił się podziw wobec ich postawy w tej wojnie i przycichł postkolonialny polski paternalizm?
Bo Polacy przyjęli parę milionów uchodźców i na razie nie widać większych napięć.

Cud?
Brytyjska prasa szaleje, że w tym roku na Wyspy przyjęliśmy pół miliona uchodźców z całego świata. A jest nas o połowę więcej i jesteśmy bogatsi.

Dziwi pana zmiana naszego stosunku do Ukraińców, czy to, że zagrożenie ze strony Putina wyciszyło polsko-ukraińskie żale?
Ludzie inaczej czują, widząc uciekające kobiety i dzieci, które straciły domy, niż kiedy kłócimy się o odległe, abstrakcyjne krzywdy. Ale dziwi mnie, jak mało pojawia się starych żalów i jak ofiarna jest praktyczna pomoc. Jestem zaskoczony, szczęśliwy i dumny, że ludzkie podejście tak zdecydowanie przeważa.

Ja też, bo jest dziwny paradoks w tym, że autorem książki otwierającej oczy na kolonialne relacje polsko-ukraińskie na Kresach jest Francuz – prof. Daniel Beauvois z Sorbony. Choć bezlik polskich historyków badało historię Kresów. Będzie teraz szansa na poważną rozmowę?
Polacy zaczynają rozumieć, że na konfliktach polsko-ukraińskich zawsze korzysta Rosja, która je od setek lat podgrzewa. Widzą inwazję na Ukrainę i przypomina im się 1920 r. Rozumieją, co znaczy rosyjska agresja. A Anglik nie umie sobie tego wyobrazić. Dla Brytyjczyków, podobnie jak dla Francuzów, Rosja to abstrakcja i wielki sojusznik w drugiej wojnie.

Polityka 52.2022 (3395) z dnia 19.12.2022; Rozmowa Polityki; s. 36
Oryginalny tytuł tekstu: "Co ma Piast w DNA?"
Reklama