Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

W czym nadzieja

Jerzy Baczyński: Dobrze mieć nadzieję, że to był ostatni taki zły rok

Napisaliśmy na okładce: „Ostatniego takiego roku!” – i chyba nawet nie trzeba wyjaśniać dlaczego. Typowe świąteczne życzenia – zdrowia, radości, spokoju – ostatnio notorycznie nam się nie sprawdzają. Widać na koniec roku, że nasz świat musi znaleźć nowy porządek.

Napisaliśmy na okładce: „Ostatniego takiego roku!” – i chyba nawet nie trzeba wyjaśniać dlaczego. Typowe świąteczne życzenia – zdrowia, radości, spokoju – ostatnio notorycznie nam się nie sprawdzają. W minionym roku znów przemknęło obok nas czterech jeźdźców Apokalipsy: wciąż doświadczaliśmy zarazy i przedwczesnych covidowych śmierci, ale doszła też najprawdziwsza wojna i – jeśli jeszcze nie głód – to już zubożenie. W Polsce, i w ogóle w naszym zachodnim świecie, żadna z tych plag nie miała na szczęście wymiaru hekatomby, ale otrzymaliśmy od losu poważne ostrzeżenia, wezwanie do resetu, może opamiętania. Więc warto, choćby nieco na siłę i na przekór, poszukać w tym złym czasie jakichś kawałków nadziei.

Poprzednie Boże Narodzenie obchodziliśmy jeszcze w cieniu covidu. Czwarta fala pandemii zabijała codziennie kilkaset osób. Łączną liczbę tzw. ponadnormatywnych zgonów, czyli ofiar koronawirusa, oceniano wtedy na 150–200 tys. Chodziliśmy w maseczkach, trzeba było pilnować dystansów sanitarnych, ale strach przed zarazą już ustąpił rutynie. Dziwiliśmy się nawet, że Polacy nie przeżywają publicznej żałoby, że indywidualnie i zbiorowo zbyt łatwo wyparliśmy lęk przed chorobą, czego szokującym dowodem była masowa odmowa szczepień. Obrazy pandemii, która przez dwa lata organizowała nasze życie, dziś już całkowicie wyblakły; wiele osób uważa wręcz, że ulegliśmy wtedy zbiorowej histerii, pochopnie pozwoliliśmy zamknąć biura, szkoły, granice, odizolować się w mieszkaniach. Bo przecież ten wirus nadal się plącze po świecie i katastrofy nie ma. Nawet jeśli to niebezpieczne złudzenie, mimowolnie jako społeczeństwo zostaliśmy w pewien sposób zaszczepieni – wiemy już, że coś takiego jak globalna pandemia może wrócić, mamy przećwiczone schematy restrykcji i własnych zachowań w sytuacji ekstremalnej, mamy pouczające doświadczenia chaosu w służbie zdrowia, ale też sukcesu, jakim było choćby ekspresowe opracowanie szczepionek i ich masowa dystrybucja.

Polityka 52.2022 (3395) z dnia 19.12.2022; Przypisy; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "W czym nadzieja"
Reklama