Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

W hołdzie ludziom Marca

Potrzebujemy nowej rewolucji, nowej odsłony tego globalnego zrywu, który przeorał całą społeczną i polityczną kulturę Zachodu 55 lat temu.

Mija 55 lat od polskiego Marca 1968 r. Dwie piątki wyglądają godnie, lecz rocznica jest ważna również dlatego, że główni bohaterowie ówczesnych wydarzeń, czyli studenci, właśnie teraz kończą swoje zawodowe kariery, wchodząc w wiek mniej czy bardziej pasywnej starości. Nie wszyscy, lecz w każdym razie dość wielu, aby można było orzec, że tzw. pokolenie Marca wycofuje się już z życia publicznego.

Warto ten fakt odnotować z dwóch powodów. Po pierwsze czas pięknie podziękować za to, co dla polski uczyniła inteligencja ukształtowana moralnie i politycznie w gorących pierwszych miesiącach roku 1968. Straszne rzeczy, które zdarzyły się niedługo potem – ekspulsja większości polskich Żydów, a następnie, w grudniu 1970 r., strzelanie i zabijanie protestujących robotników Wybrzeża – zahartowały tysiące uczestników demonstracji marcowych i przygotowały ich do działalności opozycyjnej w latach 70. i 80. Młody KOR wyrósł z Marca, a prawdziwy cud Sierpnia ’80 to również w znacznej mierze dzieło uczestników tamtych chwalebnych wydarzeń, będących częścią rewolucji kulturowej, wznieconej daleko, na kampusach mitycznej Kalifornii w roku 1967. Nie pamiętam tych czasów, lecz wychowałem się pośród ludzi „pokolenia Marca” i potrzebę wyrażenia wobec nich wdzięczności odczuwam bardzo osobiście.

Po drugie, odejście na zasłużoną emeryturę ludzi, którzy uczyli się aktywności społecznej u boku Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, oznacza osierocenie tych, którzy dziś są w sile wieku i muszą brać na swe barki misję obalenia reżimu niemalże równie paskudnego, jak ten, z którym mierzyli się tamci. Nam jest łatwiej, bo jednak PiS i jego rządy to nie to samo co PZPR Gomułki, mające za sobą i nad sobą kremlowskich nadzorców. A jednak jednocześnie jest nam trudniej, bo niewielu jest pośród nas ludzi walecznych, gotowych ponieść ofiarę.

Polityka 13.2023 (3407) z dnia 21.03.2023; Felietony; s. 88
Reklama