Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Przepraszam, że tu biją

Wobec przemocy warto na powrót użyć rozumu.

„Jeśli jeszcze raz go pani uderzy, dzwonię na policję!” – krzyknęła sąsiadka do kobiety, która klapsem usiłowała zmusić do wstania chłopczyka kładącego się na chodniku.

„Nie pani sprawa” – warknęła tamta w naszą stronę. A potem ze łzami w bezradnym głosie dodała: „Nie wiem już, co mam z nim robić, nie chce iść do przedszkola, a ja od pół godziny powinnam być w robocie. Mam go zlać w domu, żeby pani nie widziała?”.

„Mój syn też tak robił” – wtrąciłem się – „też się kładł na ziemi z różnych powodów. Nie ma rady, trzeba z nim rozmawiać albo go przekupić”.

„Kiedyś uderzysz go za mocno” – odkrzyknęła zdenerwowana sąsiadka.

„No już, już, wystarczy, pani zrozumiała” – uspokajałem, po czym pochyliłem się nad małym: „Wstaniesz za dychę?”. Patrzeliśmy przez chwilę, jak skręcają w Zajączka. Ja nieco dłużej, bo sąsiadka mruknęła coś pogardliwie i poszła.

Gniew odbiera rozum. I całe szczęście, bo w przypadku pobitych na śmierć dzieci racjonalizacja potworności jest dla większości z nas nie do wytrzymania. Niech te tragedie rodzą niesłabnący gniew, który każe nam reagować na każdy klaps, nadzorować i karać dorosłych przemocowców, wierzyć dzieciom bardziej niż rodzicom i opiekunom.

Wobec przemocy warto na powrót użyć rozumu, aby spróbować pojąć, dlaczego jest tak pociągająca, zwłaszcza kiedy o niej czytamy lub oglądamy ją na ekranie. Nie ma nikogo, kto byłby wolny od tej niepokojącej przyjemności. Jedni będą się nurzać w „Teksańskiej masakrze piłą mechaniczną”, inni kibicować Alkowi, Rudemu i Zośce, żeby zabili jak najwięcej Niemców, a jeszcze inni nucić z aniołami radosny hymn, kiedy Podbipięta zetnie głowy trzem Turkom.

Polityka 22.2023 (3415) z dnia 23.05.2023; Felietony; s. 87
Reklama