Strajk lekarzy: Leczenie pięścią
Gdy emocje ucichną rząd powinien się wytłumaczyć, dlaczego doprowadził do wybuchu iskry, którą można było już dawno zgasić.

Było straszenie wzięciem w kamasze. Były mocne słowa o spisku i politycznej prowokacji. Była próba rozbicia i skłócenia środowisk medycznych oraz nagonka prokuratury i zastępów CBA na lekarzy. Metody negocjacyjne rządu w rozmowach ze strajkującymi związkami zawodowymi ochrony zdrowia zdają się być niewyczerpane, ale jak na razie nie przynoszą żadnych pozytywnych rezultatów. Poranna akcja policji, usuwająca z ulicy koczujące pielęgniarki, wpisuje się w coraz dłuższą listę prowokacji ze strony rządu, który zamiast przystąpić do spokojnych rozmów wciąż tylko wymachuje pięścią i grozi.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną