Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Co dalej z IPN?

Co dalej z IPN? Po ośmiu latach z PiS lista grzechów nie ma tutaj końca

Polityka personalna w IPN za czasów „dobrej zmiany”, realizowana od góry w dół, budowała hierarchię posłuszeństwa i dyspozycyjności. Polityka personalna w IPN za czasów „dobrej zmiany”, realizowana od góry w dół, budowała hierarchię posłuszeństwa i dyspozycyjności. Maciej Łuczniewski / Reporter
Osiem ostatnich lat to nadzwyczaj ponury okres. Dewastowano nawet to, co przynosiło wcześniej IPN uznanie i nagrody.

W „Gazecie Wyborczej” ukazał się list-manifest podpisany przez wybitnych historyków. Grono to wypowiedziało się o Instytucie Pamięci Narodowej, który to nieoczekiwanie w budżecie na 2024 r. został sowicie zaopatrzony, w porównaniu z rokiem ubiegłym. Podwyżka wyniosła 26 mln zł. I to mimo zapowiedzi, że będzie to jedna z instytucji, które zostaną poddane głębokiemu remanentowi, jeśli nie będą po prostu zlikwidowane.

Podpisy pod listem złożyli profesorowie Elżbieta Engelking, Andrzej Friszke, Dariusz Libionka, Paweł Machcewicz, Krzysztof Persak, Dariusz Stola, Rafał Wnuk. Niektórzy byli w przeszłości związani z IPN, czy wręcz byli jego pracownikami, wszyscy przede wszystkim osobiście doświadczyli skutków polityki historycznej po 2016 r. oraz agresywnych działań i słów ministrów Piotra Glińskiego i Przemysława Czarnka. Tekst profesorów pokazuje i ocenia IPN na tle i w związku z urzędową polityką historyczną Zjednoczonej Prawicy. Na wielu przykładach i na wielu obszarach pokazuje „degrengoladę” Instytutu, który i przed 2015 r. był nieraz krytykowany, ale osiem ostatnich lat to nadzwyczaj ponury okres. Dewastowano nawet to, co przynosiło wcześniej IPN uznanie i nagrody, czyli dorobek badawczy, znaczące książki, wielu młodych badaczy od tego zaczynało swoje błyskotliwe kariery.

Polityka personalna w IPN za czasów „dobrej zmiany”, realizowana od góry w dół, budowała hierarchię posłuszeństwa i dyspozycyjności, wykluczała inaczej myślących, krytycznych wobec jednowymiarowych interpretacji, opornych wobec narzucanego nacjonalizmu. Wobec gloryfikowania NS i wobec kultu „żołnierzy wyklętych”. Jednych faworyzowano, innych zwalniano. Są liczne przykłady.

Lista grzechów – nazwijmy je tak – ideologicznych i politycznych nie ma końca.

Polityka 7.2024 (3451) z dnia 06.02.2024; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 9
Oryginalny tytuł tekstu: "Co dalej z IPN?"
Reklama