Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Poszukiwacze skarbów w Sejmie

Polski Związek Eksploratorów szacuje liczbę detektorystów na 250 tys. Polski Związek Eksploratorów szacuje liczbę detektorystów na 250 tys. Shutterstock
Teoretycznie po 1 maja policjanci powinni zatrzymywać każdą osobę chodzącą z wykrywaczem i konfiskować jej sprzęt.

Zabytki ukryte w ziemi są własnością państwa, ale odkąd wykrywacze metali stały się ogólnodostępne, poszukiwanie skarbów wyrosło na nasze narodowe hobby. Eksploratorzy to bardzo zróżnicowana grupa: dominują w niej mężczyźni z zacięciem militarystycznym, pasjonujący się historią wojskowości XX w. Tylko niewielka część zrzeszona jest w organizacjach, takich jak Polski Związek Eksploratorów, co sprawia, że oszacowanie ich liczby jest trudne – sami detektoryści mówią, że jest ich 250 tys., według służb to grupa ok. 35 tys. osób, z których tylko nieliczni zgłaszają się do urzędów konserwatorskich po pozwolenia na legalną eksplorację. Reszta chodzi bezprawnie, rozkopując i niszcząc stanowiska archeologiczne lub miejsca pamięci. Znalezione przez nich zabytki lądują na półkach bądź idą na sprzedaż – w ręce konserwatorów i muzealników trafia ledwie promil artefaktów.

PZE, który od dawna lobbował za wprowadzeniem ułatwień dla poszukiwaczy, w zeszłym roku znalazł dojście do posłów Kukiza oraz Konfederacji i dzięki poparciu PiS 13 lipca przeforsowano nową ustawę. Wedle niej poszukiwacze skarbów od 1 maja tego roku nie muszą już występować o pozwolenia do urzędów konserwatorskich – mają się rejestrować w specjalnej aplikacji, która pokaże im, gdzie mogą legalnie chodzić z wykrywaczami. Przychylną dla hobbystów, ale szkodliwą dla dziedzictwa i drogą nowelę (zakładającą np. wynagradzanie poszukiwaczy za zwrot zabytków) Sejm przepchnął pomimo sprzeciwu środowisk eksperckich, które przestrzegały, że jest to legislacyjny bubel zawierający niewykonalne przepisy (jak wyznaczenie zasięgu stanowisk archeologicznych, których w Krajowej Ewidencji Zabytków Archeologicznych jest ok. 500 tys.). Zwracano uwagę, że w niecały rok nie da się stworzyć aplikacji, a jej brak sprawi, że hobbyści nie będą mogli legalnie poszukiwać.

Polityka 18/19.2024 (3462) z dnia 23.04.2024; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Reklama