Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

I po rewolucji

Tomasz Siemoniak, Hanna Wróblewska, Jakub Jaworowski, Krzysztof Paszyk Tomasz Siemoniak, Hanna Wróblewska, Jakub Jaworowski, Krzysztof Paszyk Adam Burakowski / EAST NEWS
Faza rewolucyjna dobiega końca i zaczyna się właściwe rządzenie, co według premiera ma uzasadniać zmiany personalne. Stare zadania zostały zrealizowane, nowe wymagają innych wykonawców.

Rekonstrukcja gabinetu to polityczny rytuał ustanowiony przez Donalda Tuska jeszcze za poprzednich rządów. Anonsowana z wyprzedzeniem ma na celu wyprowadzenie ministrów ze strefy komfortu i zmobilizowanie do pracy. Zarazem jest to zabieg marketingowy mający zapowiadać otwarcie nowego etapu.

„Pierwsze miesiące rządu to był czas rozbijania muru, dziś nadchodzi czas porządkowania” – obwieszczał Tusk, odpowiadając na wyraźne już oznaki społecznego zniecierpliwienia monotematyczną jak dotąd polityką rządu, który skupiał się na rozliczeniach. Oto faza rewolucyjna dobiega końca i zaczyna się właściwe rządzenie, co według premiera ma uzasadniać zmiany personalne. Stare zadania zostały zrealizowane, nowe wymagają innych wykonawców.

Taka klamra interpretacyjna nie do końca jednak pokrywała się z doniesieniami zza kulis. Bo Tusk miał być już przecież zniecierpliwiony opieszałością ministra aktywów Borysa Budki w czyszczeniu państwowych spółek. Z kolei szef MSWiA Marcin Kierwiński sam poprosił o zmianę i miejsce na liście do PE, tłumacząc to sytuacją rodzinną. Jeszcze inaczej było z Bartłomiejem Sienkiewiczem, który dawał do zrozumienia, że nie chce być jedynie taranem do rozbijania medialnego układu PiS. Transfer całej trójki do europarlamentu wydaje się ryzykowny, gdyż odchodzą politycy z jądra władzy, o szerokich wpływach. To w jakimś sensie usunięcie pierwotnego szkieletu rządu.

Zmiennicy w większości już nie mają takiej pozycji. Poza Tomaszem Siemoniakiem – do tej pory pełnomocnikiem ds. służb, a dawniej szefem MON – który stanął teraz na czele MSWiA. Pozostali nawet nie mają partyjnych legitymacji, co w przypadku ministra aktywów Jakuba Jaworowskiego może dziwić, bo jego obszar wymaga manewrowania w gąszczu koalicyjnych interesów.

Polityka 21.2024 (3464) z dnia 14.05.2024; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Reklama