Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Tarcza wyborcza

PiS staje się coraz bardziej ideowo antyzachodni, co wpycha tę partię w jawny już sojusz z prorosyjskimi i antyukraińskimi formacjami na kontynencie (właśnie oglądaliśmy taki sabat w Madrycie). Tusk odpowiada na to deklaracją budowy „antyrosyjskiej tarczy”, rozumianej bardzo szeroko.

Kolportowany w internecie kampanijny spot Koalicji Obywatelskiej, przypominający o podejrzanych związkach PiS z putinowską Rosją, wywołał większe poruszenie i oburzenie w obozie demokratów niż w samym PiS. Sztab PiS odpowiedział klasyczną produkcją (sądząc po stylu, zapewne znów osobiście nadzorowaną przez Jacka Kurskiego), powtarzając stare i stałe wątki propagandy byłej TVP o Tusku jako, w istocie, podwójnym agencie rosyjsko-niemieckim. Ale to spot KO stał się obiektem niezliczonych komentarzy, głównie krytycznych, że oto Koalicja sięgnęła po metody PiS, że estetyka filmiku, w którym migają i nakładają się na siebie, przy wtórze ponurej muzyki, zdjęcia czaszek, twarze Kaczyńskiego, Putina, Morawieckiego i obrazy wojny – jest manipulacją obliczoną na tzw. podprogowe efekty psychologiczne. Słowem, KO przesadziła, weszła w obszar czarnego piaru, w sumie nie wiadomo po co i dla kogo.

Odżyła teza, że „demokratom wolno mniej”, że powinni zachować klasę, bo tym się przecież różnią od populistów, którzy nie liczą się z żadnymi standardami publicznej debaty. Marketing KO musiał się spodziewać takiej reakcji na swój „kurski spot”, więc przypuszczam, że zamiar był świadomy. Ale jaki? Pogłębienie i tak głębokiej polaryzacji KO–PiS? Narzucenie tematu kampanii? Obudzenie elektoratu (jak pisze Wojciech Szacki), żeby w ogóle zauważył, że są wybory? A może chodziło o samą metodę: pokazać wyborcom, że czasy „miękiszonów”, ciągłego ustępowania przed PiS się skończyły, że demokraci też potrafią „wziąć i przyłożyć”? Ale pomińmy, faktycznie toporną, formę i spójrzmy na treść.

Hasło spotu „Rosja już tu jest” przywołuje tytuł jednego z licznych ostatnio wywiadów gen.

Polityka 22.2024 (3465) z dnia 21.05.2024; Przypisy; s. 6
Reklama