Życie na podsłuchu
Pod koniec maja dowiedziałem się od Bertolda Kittla i Macieja Dudy z „Rzeczpospolitej”, że służby specjalne na zlecenie prokuratury podsłuchiwały moje i kilku innych dziennikarzy rozmowy telefoniczne.

Kolegom z „Rz” powiedziała o tym osoba, która była świadkiem, jak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i szef ABW Bogdan Święczkowski odsłuchiwali nagrania tych rozmów.

Kittel i Duda szykowali publikację na ten temat, ale ich redakcja uznała, że materiał jest za słabo udokumentowany i go nie wydrukowała. Tak naprawdę legalny (prawdopodobnie) podsłuch założono prywatnemu detektywowi z Gdańska. Kilku dziennikarzy – w tym ja – w tamtym czasie telefonowało do niego, bo był dobrze zorientowany w kulisach pewnych operacji giełdowych i tajemnicach znanych osób ze świata biznesu i polityki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną