Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Planeta lorda Brauna

Braun na fali. Czym uwodzi wyznawców? Kto naprawdę pociąga za sznurki w jego teatrze?

Ok. 1,8 mln Polaków jest gotowych zagłosować na polityka podważającego istnienie komór gazowych w Auschwitz. Ok. 1,8 mln Polaków jest gotowych zagłosować na polityka podważającego istnienie komór gazowych w Auschwitz. Łukasz Dejnarowicz / Forum
W nieodległej przyszłości, w bardzo bliskiej galaktyce Grzegorz Braun, samozwańczy Lord Vader polskiej polityki, może wprowadzić do Sejmu nawet 50 ludzi. Czym uwodzi swoich wyznawców?

Grzegorz Braun siedzi w poczekalni lotniska Charleroi pod Brukselą, gdy podchodzi do niego mężczyzna i zadaje pytanie rozbrajające swoim bezpretensjonalnym absurdem: czy Yoda z „Gwiezdnych Wojen” był Żydem? Jest początek maja 2015 r., 48-letni wówczas Braun, jeszcze bez charakterystycznej brody, kandyduje właśnie po raz pierwszy na urząd Prezydenta RP. Jest przedstawicielem tzw. planktonu, kompletnie nie liczy się w politycznej rozgrywce grubych ryb. Uzyskuje nieco ponad 124 tys. głosów, co daje mu 0,8 proc. poparcia i ósme miejsce na 11 kandydatów. Przegrywa sromotnie nawet z Januszem Palikotem i Magdaleną Ogórek.

Ale mimo spektakularnej wyborczej porażki tamten rok jest dla Brauna przełomowy. To właśnie wtedy z błąkającego się po skrajnie prawicowym marginesie mało znanego reżysera dokumentów tropiących agenturalne spiski symbolicznie rodzi się postać, którą 10 lat później znamy jako złowieszczego performera, w sondażach ocierającego się o 10 proc. poparcia. Wizerunek nieco szalonego profesora-patriarchy, posługującego się karykaturalnie wysublimowaną polszczyzną i odkrywającego zakulisowe knowania możnych tego świata, wykluł się w maju 2015 r. z nagranego na belgijskim lotnisku filmiku o żydowskich korzeniach bohatera kinowego hitu George’a Lucasa.

Być jak Lord Vader

Z filmu nie dowiadujemy się wprawdzie od Brauna, czy mistrz Yoda był Żydem, czy nie, dostajemy za to 10-minutową egzegezę „Gwiezdnych Wojen”, która miejscami, przyznajmy to, zapiera dech w piersiach zupełnie pokręconym interpretacyjnym rozmachem. To wideo ma dziś 1,3 mln wyświetleń na YouTube, czyli niemal tyle, ile głosów zdobył Braun w tegorocznych wyborach prezydenckich.

„Senatorowie gwarantują swoim mocodawcom, że niczego nie będą rozumieli i zrobią wszystko, czego się od nich oczekuje.

Polityka 47.2025 (3541) z dnia 19.11.2025; Polityka; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Planeta lorda Brauna"
Reklama