Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Co się dzieje w SOP

Zbrodnia w Ustce dokonana przez majora SOP zwróciła uwagę na to, jak funkcjonuje powołana przez PiS służba. Zbrodnia w Ustce dokonana przez majora SOP zwróciła uwagę na to, jak funkcjonuje powołana przez PiS służba. Piotr Kowala / PAP

Po czteromiesięcznej kontroli MSWiA w Służbie Ochrony Państwa, po tym jak we wrześniu ub.r. ukradziono Lexusa spod domu premiera Tuska, minister Marcin Kierwiński zdecydował o odwołaniu komendanta tej formacji, 45-letniego Radosława Jaworskiego, który był jedynym szefem w służbach pozostałym na stanowisku po poprzednikach z PiS. Jak słyszymy, to, że taka decyzja zapadła dopiero teraz, to błąd zaniechania. Taki sam jak pozostawienie Mariusza Kamińskiego na czele CBA w czasach pierwszych rządów PO. Jaworski został powołany na stanowisko w 2022 r. Z kolei na stopień generalski został mianowany przez Andrzeja Dudę nie w święto formacji, jak to było w zwyczaju, lecz podczas dwutygodniowego rządu Morawieckiego, chwilę przed oddaniem władzy przez PiS. Ponoć często chodził do Dudy, potem do Nawrockiego; jest też w dobrych relacjach z Maciejem Wąsikiem.

Dopiero kradzież Lexusa spod domu Tuska w Sopocie, strzeżonego przez SOP, sprawiła, że poleciały głowy odpowiedzialnych za ochronę, a sam Jaworski został wysłany na zaległy urlop, który potem zmienił na zwolnienie lekarskie trwające do dziś. W połowie stycznia do MSWiA wpłynął jednak list wyższej kadry SOP domagającej się powrotu Jaworskiego. Zostało to odebrane jako wypowiedzenie posłuszeństwa ministrowi Kierwińskiemu. Ten zaś 20 stycznia podjął decyzję o odwołaniu Jaworskiego. Po jej akceptację udał się do Nawrockiego, bo PiS zapisał w ustawie powołującej SOP w miejsce BOR, że zmiany na tym stanowisku mają odbywać się „w uzgodnieniu z prezydentem”. Szef MSWiA przedstawił wyniki kontroli mówiące o niejasnych awansach, wysokich gratyfikacjach „dla swoich”. Prezydent nie wyraził zgody na odwołanie Jaworskiego.

Prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia Sądu Najwyższego, uważa, że brak zgody prezydenta wymaga dla swojej ważności kontrasyganty premiera.

Polityka 6.2026 (3550) z dnia 03.02.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama