Wydawnictwo Bellona szykuje kolejny już dodruk książki „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. Sukces wydawniczy książki jest wielką tajemnicą.
Polski czytelnik bardzo długo czekał na tłumaczenie książki, którą posądza się o to, że stworzyła podwaliny pod niemiecki nazizm. Choć pierwszy tom ukazał się w Niemczech w 1925 r., a drugi w 1927 r., polskiego tłumaczenia przed drugą wojną światową się nie doczekaliśmy. Najpierw nikt nie był nim zainteresowany. A kiedy w 1938 r. pojawiło się zainteresowanie, to zabrakło go po stronie niemieckiego wydawcy. Po wojnie przez lata nie nadawano dzieciom w Polsce imienia Adolf, nie mówiąc o tym, żeby ktoś wpadł na pomysł, aby wydać książkę Hitlera. Na przeszkodzie stała również kwestia formalna, czyli prawa autorskie. Po pierwsze: od kogo je uzyskać, po drugie: komu wypłacić tantiemy (formalnie właścicielem był rząd Bawarii, ale nie udzielał zgody na nowe wydania).
Problemem tym nie zaprzątało sobie głowy wydawnictwo Scripta Manent, które w 1992 r. wypuściło pierwsze wydanie „Mein Kampf” na polski rynek. Było to wydanie skrócone o jakieś 40 proc., więc choćby z tej perspektywy trudno je uznać za wartościowe. Publikacja nie została również opatrzona żadnym krytycznym wstępem. Na takie rozwiązanie zdecydował się niemiecki wydawca, który po tym, jak prawa autorskie do książki zostały uwolnione, zdecydował się ją wydać w opracowaniu krytycznym. Taka mniej więcej była również geneza pierwszego oficjalnego wydania „Mein Kampf” w Polsce. Krytycznego opracowania książki podjął się prof. Eugeniusz Cezary Król z Instytutu Studiów Politycznych PAN. Książka miała nawet wstępne błogosławieństwo władz Instytutu, ale pod wpływem fali środowiskowej krytyki Instytut wycofał się z projektu.
Nie wycofała się z niego Bellona i w styczniu 2021 r.