Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Współlokator plus

Urszula Pasławska Urszula Pasławska Wojciech Olkuśnik / East News

Po dwóch latach konsultacji do sejmowej komisji trafił projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. A właściwie jego siódma wersja wynegocjowana przez ministrę Katarzynę Kotulę i posłankę Urszulę Pasławską. Pierwsze czytanie poszło gładko. Tylko dwóch posłów PSL głosowało razem z PiS i Konfederacją za odrzuceniem ustawy, jeden wstrzymał się od głosu. Debata sejmowa przyjęła tradycyjny kierunek: posłowie PiS obrażali i straszyli końcem Polski, Konfederaci mieszali pary jednopłciowe z błotem, a zwolennicy ustawy mówili o trudnych życiowych sytuacjach, w których potrzebna jest ochrona prawna.

„Współlokator plus” – taki z kolei przydomek projekt otrzymał w środowisku osób LGBT+, w którym entuzjazmu dla przedstawionych pomysłów nie ma. Obecny kształt ustawy tłumaczono koniecznością pójścia na ustępstwa z powodu PSL (bez jego głosów ustawa nie przejdzie) oraz konserwatywnego prezydenta (zwiększenie szans na podpis). Ustawa nie wprowadza w Polsce równości małżeńskiej ani związków partnerskich, nie pozwala na przyjęcie wspólnego nazwiska, nie zmienia stanu cywilnego i nie dopuszcza ceremonii w urzędzie stanu cywilnego. Wprowadza za to specjalny pakiet umów notarialnych, którymi pary mogą ustanowić wspólnotę majątkową, załatwić zwolnienie z podatku od spadków i darowizn, otrzymać prawo do pochówku zmarłego partnera czy zapewnić dostęp do informacji medycznej w szpitalu.

To wciąż może być za dużo dla Karola Nawrockiego, który uważa, że ustawa wprowadza „quasimałżeństwa”. Szef kancelarii Paweł Szefernaker już zapowiedział, że aby prezydent ją podpisał, musiałyby zniknąć zapisy mówiące o wspólnocie majątkowej i wspólnym rozliczaniu się z podatków. Skutki „rodzinno-majątkowe” mają dotyczyć tylko małżeństw. Czy taki będzie też kierunek prac nad ustawą w specjalnej komisji, którą pokieruje posłanka Pasławska z PSL?

Polityka 8.2026 (3552) z dnia 17.02.2026; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Reklama