Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

W pułapce

Czego mnie nauczyło jeżdżenie po świecie? Jest taka rzecz, którą pojąłem dopiero po latach podróżowania. I wciąż nie mogę się temu swojemu odkryciu nadziwić.

Homo może być erectus, może być i faber. Najsławniejszy jest zapewne sapiens, ostatnio, jakby dla przytwierdzenia swej niewątpliwej mądrości, nazywany sapiens sapiens. Z nowszych mamy np. homo sovieticusa, którego pozostawił nam w spadku nieodżałowany Józef Tischner, i homo Deusa z książki Harariego. Łacina pomaga nazywać ludzkie typy albo i całe gatunki w sposób odpowiednio uroczysty i wzniosły. Tak lubimy, zwłaszcza odkąd nie znamy łaciny. Umyka nam jednak rzecz najbardziej przyziemna, a jakże dla naszych czasów charakterystyczna! Przecież nas wszystkich łączy ponad podziałami to, że generalnie nie wiemy, nie rozumiemy i tylko tu sprzątamy. Każdy z nas nie ogarnia i wysiada, choć wszystko ma pod ręką, w telefonie. Homo sapiens doszedł do tego momentu w swoim burzliwym rozwoju, w którym naprawdę, a nie w kokieteryjnych fantazjach, zderzył się z sokratejską ścianą niewiedzy, przemieniając się w homo ignorans. Współczesny Sokrates już by się nie przechwalał swoją świadomą niewiedzą. Bo gdy staje się ona faktem, to wcale nie jest śmiesznie.

Zaiste zdezorientowany i zmęczony jest człowiek. Świat jest wielki, skomplikowany i nudny. Ale dopiero dziś widać go w całej jego nudnej okazałości. Gdy wszystko wyłożone jest jak na tacy, pornograficznie dostępne i rozsmarowane na ekranie smartfonu, cała ta nudna gmatwanina powszechnej pospolitości i powszechnej złożoności rzeczy wyszła na jaw. Każdy widzi, że świat go przerasta, a jednocześnie czuje, że nie ma w tym niepojętym świecie nic naprawdę porywającego. Nic nie będzie wszak niczym więcej niż treścią posta w mediach społecznościowych. Nic nie jest inne, nic nie jest szlachetne. Nawet bogacze i władcy odczarowują samych siebie, demaskując swoją pospolitość w codziennych „wpisach na X” dowodzących, że również oni pogrążeni są w miernocie i ignorancji.

Polityka 8.2026 (3552) z dnia 17.02.2026; Felietony; s. 91
Reklama