Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Kraj

Nieuczesane

Nawet jeśli zgoli nam się włosy do cna albo zakryje każdy włosek, kobieta nadal może pozostać wolna.

Nie pamiętam, kiedy pierwszy raz zobaczyłam teledysk do „Smells Like Teen Spirit” w telewizji. Pamiętam natomiast dywan u babci i to, jak siedziałam na nim z warkoczykiem zebranym w kokardę i patrzyłam na głowy machające włosami we wszystkie strony jednocześnie. Oczywiście od razu poszłam do lustra, żeby spróbować wykonać to samej. Babcia musiała zapleść mi warkocz jeszcze raz, bo „strasznie się potargałam”.

Przypomniałam sobie ostatnio o tym zachwycie wobec uwolnionych włosów. Na swoim profilu instagramowym bujnymi blond włosami machała ukraińska influencerka, pokazując, jak można wysuszyć włosy metodą „na wiatrak” po uprzednim umyciu ich w misce. W tę zimę w Ukrainie najczęściej nie było elektryczności ani światła, ani ciepła, a woda, jeśli w ogóle była, leciała z kranu upiornie zimna. Mycie włosów było więc za każdym razem aktem oporu, a ich suszenie codzienną praktyką sportową oraz duchową.

Nawet jako podlotek na dywanie u babci rozumiałam, że w teledysku Nirvany chodzi przede wszystkim o wolność, o okazanie pogardy wobec wizerunków, ról i społecznych ustawień, w jakie mamy się wpisywać.

Popłakałam się ze wzruszenia, kiedy łaskawy algorytm podsunął mi nagranie z telefonu jakiegoś irańskiego obywatela czy obywatelki, wykonane w czasie celebracji po zabiciu ajatollaha Chameneiego. Widać tłum na ulicy Teheranu, ludzie tańczą do rockowej muzyki. Na pierwszym planie kilka dziewczyn z długimi ciemnymi włosami, którymi machają tak zawzięcie, jakby od tego zależało ich życie. I rzeczywiście – przez ostatnie dekady życie kobiet w Iranie było mocno zależne od tego, czy potrafiły ujarzmić swoje włosy. Musiały być ukryte, nieistotne, podobnie jak ich posiadaczka. Tak zdecydowała irańska rewolucja w 1979 r. Kobiety mają być zasłonięte, skromne i pilnować nawzajem swojej przyzwoitości.

Polityka 10.2026 (3554) z dnia 03.03.2026; Felietony; s. 88
Reklama