Co do zasady to był błąd – mówi o pozwoleniu na imprezę techno na dziedzińcu Pałacu Króla Jana III w Wilanowie osoba z grona kierowników państwowych instytucji kultury. Chodzi o Circoloco – wydarzenie zorganizowane 9 maja przez agencję Awake Events, po którym w sieci wybuchło oburzenie, a dyrektor pałacu Paweł Jaskanis został odwołany. Trwająca do 4 rano impreza zakłóciła sen mieszkańców Wilanowa, a także ekosystem sąsiadującego z terenem pałacu rezerwatu przyrody Morysin – z jego bobrami, borsukami, wydrami i wieloma gatunkami ptaków, obecnie w okresie lęgowym.
Oświadczenia dyrekcji pałacu i zarządu Awake Events pokazują, że organizatorzy nie doszacowali emocji, jakie wywołało Circoloco – ani czci, jaką wielu Polaków otacza Wilanów, ani rosnącej wrażliwości na hałas i przyrodę. Wilanowskie muzeum spodziewało się kontrowersji – przygotowało linię obrony, uważało, że działa zgodnie z prawem i standardami. Ale komunikacyjnie popełniono błąd, odpowiadając na emocjonalny skandal językiem tabeli akustycznej i w tonie wyższościowym. Najbardziej toksyczny okazał się jednak nie sam koncert, lecz kontekst społeczny i towarzyski. W tle szybko pojawiły się nazwiska Omeny Mensah i Rafała Brzoski, których fundacje współpracują z pałacem. W internecie utrwaliło się wrażenie, że narodową rezydencję królewską zawłaszczyli celebryci i wielki biznes.
Tymczasem każdy w Warszawie słyszał o wiecznym niedofinansowaniu pałacu. Nic dziwnego, że dyrektor Paweł Jaskanis szukał na to sposobów. Prosimy o komentarz osoby z doświadczeniem dyrektorskim w narodowych instytucjach kultury. Odpowiadają anonimowo: – To był bardzo dobry dyrektor, człowiek o dużym formacie intelektualnym. Ale szukając pieniędzy, nie po raz pierwszy przeciągał strunę.